skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1938/6 (152) poz.5

POR. MIECZYSŁAW NIZIŃSKI.

PLUTON LINIOWY.

Artykuły: "Pluton pod mikroskopem" i "Lanca czy pistolet?" ("Przegląd Kawaleryjski" Nr 3(149), r. 1938), traktujące zagadnienia stanu i uzbrojenia plutonu liniowego kawalerii, nasunęły mi kilka uwag.

Por. Fabrycy zupełnie przekonywująco uzasadnił potrzebę i konieczność wzmocnienia liniowego plutonu. Nie ma chyba w naszej jeździe ani jednego dowódcy plutonu, któryby nie przyznał słuszności Autorowi.

Pluton trzeba wzmocnić! - Ale jak?

Zgadzam się na dodanie jednej sekcji liniowej, by dowódca plutonu, podczas wykonywania zadań bojowych, mógł swobodnie dysponować swymi ułanami, przy wysyłaniu szperaczy, patroli bojowych, lub czujek, i miał możność ich luzowania.

Czy zwiększenie plutonu o 6 ludzi konno, a pieszo o 4-ch, przekreśli dotychczasowe niedomagania w wykonywaniu poruczanych mu zadań? - Czy pluton taki znacznie zmieni swoje oblicze bojowe? Śmiem wątpić!

Jestem zdania, że jeżeli należy pluton przeorganizować, to wzmocnić go radykalniej.

Żyjemy w dobie rozrostu szybkostrzelnych środków ogniowych, którymi są gęsto naszpikowane prawie wszystkie oddziały wojsk całego świata, dlaczego wobec tego nasz pluton, wchodzący w skład broni głównej, jaką bezwątpienia jest kawaleria, ma być pod tym względem upośledzony?

Zdziwiło mnie zdanie por. Fabrycego, który w celu poparcia słusznej tezy o ruchliwości plutonu kawalerii głosi - moim zdaniem - niesłusznie, że
"Nie sekcję r. k. m., gdyż wtedy "ruchowi" nie przybyłoby siły. Chcemy mieć ruchliwą kawalerię, a nie konną broń maszynową" (str. 375).

Czy dodanie do plutonu jeszcze jednej sekcji r. k. m. przekreśla jego ruchliwość?

Przeciwnie, uważam, że sekcja r. k. m. jest tak samo ruchliwą w szyku pieszym i konnym, jak sekcja liniowa, tak samo szybko się spiesza, bądź wsiada na koń, z taką samą łatwością pokonywuje wszelkie przeszkody i zajmuje stanowiska ogniowe, jak sekcje pozostałe. Nie zauważyłem, by ona kiedykolwiek hamowała szybkość i ruchliwość plutonu.

Dlatego uważam, iż dodanie do plutonu sekcji r.k.m. nie zmniejszy jego ruchliwości.

Da natomiast dużo.

Nie potrzebuję chyba uzasadniać, że "ruch" plutonu naprzód, w walce pieszej, będzie daleko szybszy przy wsparciu dwóch r.k.m., niż przy jednym, natarcie plutonu pójdzie prędzej, ruch nie ucierpi, lecz przeciwnie zyska na szybkości.

Za dodaniem drugiego r.k.m. przemawiają również cechy obecnie używanego, który pomimo całego szeregu zalet posiada i wady. Lufa chłodzona powietrzem szybko się rozgrzewa podczas strzelania, wobec czego zmniejsza się celność broni. Wszyscy dobrze wiemy, że strzelanie przez rozgrzaną lufę powoduje jej szybkie rozkalibrowanie i przedwczesne zużycie. Wykonanie tych samych zadań ogniowych nie przez jeden r.k.m., lecz przez dwa, spowoduje w dużej mierze usunięcie wspomnianych braków.

Nie zapominajmy, że r.k.m. jak i każda broń automatyczna, może się zaciąć; w jak przykrej sytuacji znajdzie się pluton, gdy w krytycznym momencie walki zostanie zniszczony lub się zatnie jedyny posiadany r.k.m.!

Czy strata taka nie odbije się ujemnie na dalszym działaniu plutonu?

Przez dodanie drugiej sekcji r.k.m., zmniejszy się dysproporcja, jaka teraz zachodzi między plutonem kawalerii, a plutonem piechoty, - bądź plutonami kawalerii naszych sąsiadów. Odpadnie również konieczność w większości wypadków wzmacniania plutonu ciężkimi k.m. na podjeździe, lub działającego samodzielnie.

Ze względu na duże zużycie amunicji przez dwie sekcje r.k.m.. proponuję w skład ich wcielić juk amunicyjny, przystosowany do wożenia dwóch r.k.m., bo dotychczasowe wożenie jest nie praktyczne:

  1. jest nie wygodne,
  2. znaczny ciężar r.k.m. powoduje szybkie zmęczenie celowniczego, co wpływa ujemnie na jakość celowania, a więc i na skuteczność ognia.

Dobrze pamiętamy czasy szkolne, gdy każdy z nas występował w roli celowniczego: wożenie r.k.m. na "własnych plecach" nie zalicza nikt do miłych wspomnień.

Proponuję, by r.k.m. były zasadniczo wożone na juku, a tylko w wyjątkowej sytuacji bojowej, któraby wymagała podziału plutonu na dwie części, przydzielać je do wożenia koniowodom drugiego szeregu.

Zwiększenie plutonu o dwie sekcje: liniową i r.k.m. musi pociągnąć za sobą rozbudowę aparatu dowodzenia i łączności, dlatego należałoby:

  1. wprowadzić funkcję drużynowego r. k. m., co znacznie odciążyłoby dowódcę plutonu w kierowaniu ich ogniem;
  2. wprowadzić dwóch gońców dowódcy plutonu. którzy oprócz swoich normalnych obowiązków pełniliby służbę obserwatorów. Do walki pieszej spieszałby się tylko jeden, drugi goniec pozostawałby przy koniowodach, do dyspozycji zastępcy dowódcy plutonu, któryby w ten sposób uzyskał możność łatwego utrzymania łączności z dowódcą, przysyłania mu meldunków, amunicji itp.

Rys. 1.

Pluton przeze mnie projektowany, składałby się:

  1. w szyku konnym z 45 ludzi, 46 koni i 2 r. k. m.,
  2. w szyku pieszym z 27 ludzi i 2 r. k. m.

Goniec dowódcy szwadronu przy jego poczcie.

Przyznaję, że taki pluton będzie mniej giętki w polu i trudniejszy w dowodzeniu, jednak zyska na sile uderzeniowej i potędze ognia.

Szwadron złożony z takich plutonów, w walce z piechotą, mógłby z łatwością przeciwstawiać się jej każdej kompanii.



* * *


Uwagi por. Fabrycego, dotyczące uzbrojenia plutonu uważam za słuszne, chcę jednak szerzej omówić zagadnienie: lanca czy pistolet?

Otóż jestem zdania, że jedno i drugie kawalerzyście jest potrzebne, gdyż lanca nigdy nie zastąpi całkowicie pistoletu, jak również nigdy pistolet nie zastąpi lancy.

Zwolennicy pistoletu przesadzają w ocenie jego zalet.

Nie mogę się zgodzić z optymistycznym nastawieniem ppor. Kubina, który uważa pistolet za broń uniwersalną i wprost wymarzoną dla kawalerzysty.

Autor zapomina, że pistolet przy strzelaniu z konia i w ruchu jest bronią mało celną i mało skuteczną, gdy dodamy jeszcze trudności użycia ognia pistoletów rozczłonkowanego plutonu, ze względu na łatwość nieszczęśliwych wypadków, a więc na bezpieczeństwo, o czym wspomina rtm. Packiewicz, to dojdziemy do przekonania, że jego bojowe znaczenie nie jest duże.

Oprócz wspomnianych braków pistolet może się zaciąć, a więc nie może dać ułanowi "większej pewności w walce wręcz, konno czy pieszo, z liczniejszym nawet przeciwnikiem", niż zapewnia to lanca.

Pistolet nie da "możności o wiele szybszej i skuteczniejszej obrony w wypadku zaskoczenia zbliska", gdyż należy go dobyć, naładować i celnie wystrzelić, na to jest potrzebny czas - przy lancy, która jest zawsze gotową w ręku ułana do zadania ciosu nieprzyjacielowi, wystarczy tylko zaczepny, natychmiastowy odruch.

Wyszkolenie ułana w sprawnym władaniu i strzelaniu z pistoletu nie jest tak łatwe, jakby napozór się zdawało.

Wszyscy wiemy, ile trzeba włożyć wysiłku, czasu i zużyć amunicji, by wyszkolić zespół oficerów do próby "Militari", a cóż dopiero w takim razie w odniesieniu do rekrutów czy ułanów?

Lanca nabiera znaczenia w walkach z kawalerią, jest wówczas ułanowi bezwzględnie potrzebną, pistolet może się tylko przydać.

Nasi sąsiedzi posiadają kawalerię, a więc w razie wojny bić się z nią będziemy, - i pomimo głosów pesymistycznych szarże będą. Nie chciałbym wówczas być w skórze dowódcy plutonu i ułanów, za których plecami szarżujący koledzy, dla dodania sobie animuszu, paliliby z pistoletów.

Lance należałoby znieść, gdyby nasi przełożeni nabrali przekonania, że szarż nigdy nie będzie!

Pomimo dużej ilości głosów przemawiających za pozostawieniem lancy, może ona być wycofana z szeregów ułańskich. Jestem pewny, że gdy przyjdzie moment zmierzenia się z nieprzyjacielską jazda, to dobędziemy tę broń "przeżytą" z lamusów i jeszcze nie raz z błyskiem jej stali i łopotem proporców pójdziemy do szarży!



mój przypis (MC) Poprzednie...
026_04 'W obronie lanc'
141_04 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
148_05 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
149_06 'Pluton pod mikroskopem'
149_07 'Lanca czy pistolet?'
151_06 'Z lancą czy bez?'
...i następne głosy w dyskusji na ten temat:
152_06 'Czy wyzbyć sie lancy?'
153_06 'Kilka uwag o szarży i lancy'
153_07 'I lanca i pistolet!'
153_08 'Nie masz pana nad ułana a nad lancę broni'



Powrót do spisu treści rocznika Powrót