skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1927/10 (26) poz.4

Por. 5 p. s. k. ROMAN GILEWSKI.

W OBRONIE LANC 1).

1) Artykuł niniejszy zamieszczamy jako dyskusyjny, wzywając jaknajszersze koła naszych oficerów do wypowiedzenia się w tej tak ważnej i aktualnej sprawie (przyp. Red.).


Historja powtarza się - należy więc pilnie studiować ją i umieć dopatrzeć się amalogji epok. Historja wojskowości podaje nam przykład, jak źle użyty i przeceniany wynalazek techniczny zemścił się na tych, którzy go źle używali.

Mam na myśli rozwój broni palnej i "sławnych karakolistów", którym dopiero kopja polskiego koniądza przywróciła przytomność umysłu, gromiąc ich przy każdem spotkaniu.

Dziś właśnie trwa masowa hypnoza, spowodowana tym wprost potwornym rozwojem wojennych narzędzi technicznych. Chodzi więc o to, żeby i tym razem nie na naszej skórze historja pokazała właściwą drogę rozwoju uzbrojenia, przedewszystkiem kawalerji.

W ostatnich czasach wiele się mówi o przydatności lanc dla kawalerji w czasie wojny.

To też uważam za bardzo korzystne wszczęcie dyskusji na ten temat na łamach "Przeglądu Kawaleryjskiego". Dyskusja ta da możność wypowiedzenia się przeciwnikom i zwolennikom lanc przed całym korpusem oficerskim naszej kawalerji.

Ratujmy więc kawalerię polską - źródło sławy i wielkości Rzeczypospolitej przez tyle wieków, szczyt marzeń kawaleryj państw obcych, przed ewentualnem odebraniem jej lanc.

Nie sądzę, żeby okrzyk ten był przesadą, jeżeli rzeczywiście lance mają zostać nam odebrane. Uważam, że już sam fakt powstania takiego pytania, czy potrzebne są lance kawalerji, jest objawem groźnym dla dalszej egzystencji i racjonalnego rozwoju naszej młodej, a tak już świetnej kawalerji, jako broni głównej.

Wojsko nasze jest obecnie jeszcze w stadjum organizacji i dopasowywania uzbrojenia. Każdy, mając bezsprzecznie dobro Ojczyzny na względzie, coś radzi, coś kombinuje, aby było lepiej. Ale tu chodzi o rozbrojenie kawalerji z jej typowego uzbrojenia, t. j. broni białej (lanca jest jakby ramieniem, a szabla palcem jeźdźca).

Oficerowie starsi, przeważnie z armji austriackiej, jak też nasi nauczyciele rzemiosła rycerskiego - Francuzi, lekceważą lancę, jako bezużyteczny drąg - przeżytek, zawadzający tylko jeźdźcowi (koniowodom) powodujący najczęściej zrywanie drutów telefonicznych. Piechota drwi sobie, że my chorągiewkami gazy rozwiewać chcemy i nadziewać aeroplany. W kawalerji lanca spotyka się z lekceważeniem ze strony wielu oficerów, szczególnie tych którzy jeszcze nigdy nie walczyli na białą broń z kawalerją lub z piechotą lub wreszcie tych, którzy olśnieni są doktryną francuską.

Jako argument, niby bezapelacyjny, stawiane jest zazwyczaj ten przepotężny rozwój środków ogniowych i wogóle techniczno-chemicznych, wobec którego lanca czy szabla ma być przeżytkiem.

Przypuszczam jednak, że większość oficerów kawalerji, szczególnie młodszych jest za lancami.

Czteroletnia blisko walka pozycyjna w czasie wojny światowej pozostawiła na psychice wielu wojskowych niezatarte wrażenie, paraliżujące im koncepcje myślowe możliwości śmiałego manewru na wielką skalę, utracenia tyłów (dowozu amunicji) i t. p. Maszynę, pancerz, broń chemiczną wyolbrzymiają do potwornych potęg, zapominając, że potęgami temi kieruje człowiek, który ulega bojaźni, panice, znużeniu, zaskoczeniu - i śmierci!

Linja ciągłych, odrutowanych okopów, schronów, betonowych stanowisk artylerji i t. p. nie pozwala im wyobrazić sobie innej wojny.

Historja daje nam wiele przykładów wprowadzania na pole bitwy takich niby to niezwalczonych potworów. W starożytności widzimy słonie wojenne opancerzone, z wieżami na kilku strzelców (dzisiejsze czołgi), jednak te ruchome fortece z łatwością zostały rozgromione.

Potem budowano "samochody pancerne" (konie wewnątrz budy) jednak i te nie podbiły świata, pozostając eksperymentem.

W miarę rozwoju broni palnej na zachodzie, zastanawiano się już raz, tak samo jak dziś, nad użytecznością wogóle kawalerji, a szczególnie kopji, gdyż wydawało się być oczywistem, że strzelec stojący z nabitą bronią napewno trafi jeźdźca zanim ten do niego dojedzie i zdoła go dosięgnąć kopją czy też mieczem. W następstwie płodem tego przesądu był idjotyczny "karakol", aż dopiero kopja polskich husarzy przypomniała światu, co jest właściwą bronią kawalerji. Nie oparła się też tej wydrwiwanej lancy ani znakomita piechota turecka, ani też szwedzka. Wojny moskiewskie rozgrywa kawalerja (Kłuszyn). Lanca polska w czasach wojen Napoleona zabłysnęła legendarną sławą. W epoce karabinów maszynowych i gazów Krechowce dużo mówią! Doskonale wyćwiczona piechota niemiecka czy austrjacka, jak też i kawalerja, bały się niemniej białej broni i lancy.

Nie słyszałem dotąd o grozie kawalerji austrjackiej, która właśnie lanc nie miała; kawalerji francuskiej nie można brać pod uwagę, gdyż nic ona właściwie nie zdziałała na froncie zachodnim.

Walki polskiej kawalerji z Budiennym czy też z piechotą rosyjską pokazały niezaprzeczoną wartość bojową lancy (z doświadczenia podam za przykład walki 11 pułku ułanów pod Beresteczkiem, Jampolem, Zasławiem i t. d.).

Warto też zastanowić się nad tem, jak sprawę lanc traktują nasi sąsiedzi, z którymi ewentualnie walczyć nam wypadnie. Otóż kawalerja rosyjska kładzie wielki nacisk na brawurę, obok wielkiej siły ognia (c. k. m.), a więc na wyszkoleniu we władaniu białą bronią, a przedewszystkiem lancą; tak kiepscy z natury kawalerzyści, jakimi są Niemcy, dali lance swojej kawalerji i teraz właśnie po przebyciu tej straszliwej wojny maszyn i gazów 1).

1) Lance w kawalerji niemieckiej zostały ostatecznie zniesione. Patrz "Przegl. Kaw." Nr. 10/27 Kronika kawaleryj obcych (przyp. Red.).


Przed wydaniem sądu o użyteczności lancy należy drobiazgowo rozpatrzeć wszystkie możliwe momenty, kiedy lanca z powodzeniem użytą być może. a kiedy jest zbytecznym balastem.


A. Lanca jest potrzebną:

  1. W szarży kawalerji przeciwko kawalerji.
    Wyobraziwszy sobie dwa równe liczebnie oddziały kawalerji, jeden z lancami, drugi tylko z szablami, pędzące na siebie z rzeczywistem dążeniem wzajemnego starcia się, to zgóry orzec można, ż" przy równej wartości moralnej żołnierza, szarża taka jest przesądzoną na korzyść lanc, które mają olbrzymi plus moralny i praktyczny;
  2. przy pościgu lanca jest bardzo dogodną bronią, gdyż można dosięgnąć przeciwnika z tyłu lub z boku bez narażenia się na cięcie szablą przez ściganego;
  3. jeździec z lancą, obskoczony przez kilku nawet jeźdźców z szablami, łatwo może się obronić, władając choćby przeciętnie lancą;
  4. szablą niepodobna dostać piechura, który skryje się do rowu, w dołek jakiś terenowy, lej od granatu, za płotek i t. p., podczas gdy lancą dosięgnąć go można prawie w każdej dziurze;
  5. zasięg szablą na boki, a szczególnie w lewo w dół jest minimalny, tak, że piechur, leżący z lewej strony galopującego jeźdźca jest prawie że bezpieczny;
  6. z doświadczenia wiem, że przy szarży ma tabory i artylerję, szablą niebardzo łatwo dostać strzelających z wozu żołnierzy, którzy chcą rzeczywiście bronić się, a już z pod lub z za wozu niepodobna ich z szablą z furją tylko wypędzić.
  7. wielkie wrażenie moralne, jakie wywiera szarżująca kawalerja z najeżonemi lancami na piechotę szczególnie - nie da się zaprzeczyć;
  8. sam jeździec z lancą w garści w szarży dobrze się czuje - lanca jest bronią wybitnie zaczepną a jednocześnie zabezpieczającą przed ciosem ze strony przeciwnika.
  9. lanca dla ułana na patrolu jest nieraz bardzo wdzięczną bronią przy zaskoczeniu go zbliska: we wsi, w krzakach, w nocy.

B. Lanca zawadza:

  1. Z lancami jest kłopot przy spieszaniu się, to prawda, lecz nie tak znów wielki, przy zastosowaniu naturalnie pętlic na nogę i temblaków; przy normalnem spieszeniu się dwie lance na koniowoda nie sprawiają wielkiego kłopotu (po jednej na każdą nogę lub dwie na prawą.
  2. Przy marszach przez lasy, szczególnie w nocy.
  3. Przy długich marszach, kiedy ułan idąc przy koniu musi nieść lancę - jest to jednak tak mały ciężar, a przytem daleko wygodniejszy i mniej męczący jak karabin.

Te drobne niewygody, jakie sprawia lanca nie dadzą się porównać z korzyściami, jakie wyszczególniłem, opierając się na doświadczeniu osobistem.

W r. 1919 i z wiosną 1920, kiedy 11 pułk ułanów walczył na froncie płw. wschodnim istotnie były dość częste wypadki, że ułanowi sprzykrzyło się wożenie lancy po błotach, nie używając jej prawie wcale; przy lada sposobności rzucano wtedy lance w krzaki, szczególnie w nocy. Przyczyną tego nie była jednak bezużyteczność lancy: pułk prawie nie miał czasu przed wymarszem w pole szkolić się we władaniu bronią białą, a stąd pochodził brak zaufania do lancy, popierany w dodatku lekceważeniem ze strony starszyzny. Walczyliśmy ciągle pieszo, chociaż było wiele doskonałych okazyj do szarży (np. maj - czerwiec 1920 r.). Byliśmy doskonałą, brawurową piechota, maszerującą tylko na koniach; nie szukano nigdy sposobności do szarży - taka to już była wtedy "taktyka". Dopiero, gdy pułk znalazł się na Wołyniu w walkach z Budiennym, wtedy pokazało się, co znaczy lanca (Beresteczko). To też kradliśmy lance po nocach z innych pułków, tak że w szwadronie było lanc ponad etat.

Kozacy, naogół źle uzbrojeni, skrzętnie zbierali każdą lancę z pobojowiska, a potem używali naszych lanc do szarży przeciwko nam 1).

1) Czy przeciwnicy lanc widzieli kiedyś na 50 kroków przed swoim brzuchem 120. lanc najeżonych, zbliżających się z szybkością cwałującego konia? - Przyznam się, że nie jest to zbyt przyjemne uczucie, kiedy się ma tylko szablę przy sobie, w dodatku w żelaznej pochwie, z której często przy najmniejszem zgięciu szabli wydobyć niesposób; (2. szwadron 11. pułku ułanów na południe od Beresteczka). Kozactwo bało się lanc naszej słabo wyszkolonej kawalerji.


Lanca nie jest tylko niepotrzebnym balastem dla kawalerzysty. ułan polski kocha lancę, jako broń: daje mu ona zwycięstwo w boju, a uciechę na paradzie.

Lanca nigdy nie będzie przeżytkiem, pokąd istnieje kawalerja we właściwem zrozumieniu tego rodzaju broni, chyba, że idąc za głosem Zachodu, siądziemy jutro na rowery - wtedy rzeczywiście będzie koniec kawalerii (chwilowy bezsprzecznie), a z nią i lancy.

Źle się kończy to zawsze, kiedy jakiekolwiekbądź wojsko da się zahypnotyzować potęgą jakiegoś wynalazku technicznego lub chemicznego i bezkrytycznie przecenia jego znaczenie na polu bitwy, lekceważąc i zaniedbując stare, wypróbowane, niezawodne w pewnych okolicznościach środki walki.

Gdyby karabiny maszynowe nie zacinały się nigdy, strzelając precyzyjnie, a kierowały nimi automaty bez nerwów, bez instynktu samozachowawczego, niepodlegające zmęczeniu i t. p., wtedy rzeczywiście moglibyśmy nasze konie sprzedać na mięso, a lance oddać do muzeum.

Gdyby frontu, obsadzonego przez tysiące c. k. m., armaty, miotacze min, i fugasy, a odrutowanego jak pajęczyną, nigdy nie można było przerwać (Brussiłow, Francja), wtedy też i kawalerja byłaby niepotrzebną, a wiec i o lance nie byłoby się co sprzeczać.

Czołg nie pójdzie tam gdzie kawalerja, samochód pancerny tembardziej, a gazy trujące w wojnie ruchowej mają i będą miały minimalne zastosowanie. (Zwycięstwo nasze w wojnie ze wschodnim czy zachodnim sąsiadem leży w ruchu). Dla sprawnego funkcjonowania tych środków techniczno-chemicznych nieodzowną jest doskonała, ciągła organizacja tyłów - inaczej wszystkie te potwory zawodzą. Tyły te burzyć dokładnie ma właśnie kawalerja. Najcięższa armata bez amunicji, bez telefonów i t. d., nic nam nie zrobi złego, a zdobyć ją może mały podjazd, który zdoła przecisnąć się przez przerwę we froncie. Groźne samoloty, obładowane kilkotonowemi bombami nie zdobędą i nie zajmą jednak terenu nieprzyjacielskiego - mogą tylko pomagać piechocie czy też kawalerji. Zresztą, bez dobrych stałych lotnisk, bez doskonale funkcjonującej łączności, w wojnie o bardzo elastycznym froncie działanie lotnictwa będzie bardzo problematyczne; wszystkie te utrudnienia mogą właśnie stworzyć warunki dla rajdów silnych grup kawalerji.

Lanca dostanie piechura częstokroć tam, gdzie go kula dosięgnąć nie może (rów, lej).

Jakkolwiek olbrzymim będzie rozwój środków technicznych, to jednak kieruje nimi zawsze człowiek, który ulega panice, znużeniu, błędom, a na te właśnie momenty czeka lanca kawalerzysty.

Lanca jest bronią bardzo tanią, dającą się szybko i łatwo produkować, a chociaż czasem miesiącami wozi ją ułan bez użytku, czekając na sposobność szarży, to jednak lanca chleba nie jada, benzyny i smaru nie zużywa, a często sowicie opłaca się, siejąc w minucie takie spustoszenie, jakiego karabiny maszynowe nie dokonają przez długie miesiące. Czemuż więc mielibyśmy pozbywać się taniej, a tak dobrej broni?

Często daje się słyszeć zdanie, że przy obecnej tak krótkiej służbie rekruta w wojsku, a jeszcze krótszem okresie faktycznego szkolenia (roboty, warty, odkomenderowania i t. p.), jak też wobec wielu dziedzin szkolenia (gazy, granaty ręczne, walka piesza i t. d.), nie da się dobrze wyćwiczyć jeźdźca we władaniu białą bronią. Jest to po części racja, lecz zaradzić temu można inaczej, a nie przez odebranie lanc. Z praktyki wiem, że w obecnych warunkach w pułkach na dokładne wyszkolenie strzeleckie jest brak czasu, a karabin dla niewyszkolonego strzelca jest też balastem i to bardzo kosztownym, gdyż strzelec taki zużywa wiele tysięcy amunicji ze skutkiem = 0! A z lancą to już każdy nasz chłop w krótkim czasie da sobie radę!

Broń biała, a w szczególności lanca, wyrabia w kawalerzyście ducha ofenzywnego, śmiałość i odwagę, dążenie do walki wręcz. Lanca jest bronią wybitnie zaczepną; przez odebranie lanc i wogóle lekceważenie białej broni kawalerja staje się dragonją - mija się więc z celem, gdyż teraz piechotę szybciej można przewieść na samochodach.

Jako typ lancy do produkcji w kraju uważam za najodpowiedniejszą lancę zbliżoną do francuskiej; rosyjska jest zbyt ciężka, a niemiecka za krótkie ma drzewce (część grotową w stosunku do tylca).

Lancy ułan polski z dłoni chętnie nie wypuści!

Husarze polscy zawsze rozgromią karakolistów!

Ogień przygotowuje miesiącami zwycięstwo, a lanca w minucie plon zbiera.



mój przypis (MC) Następne głosy w dyskusji na ten temat:
141_04 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
148_05 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
149_06 'Pluton pod mikroskopem'
149_07 'Lanca czy pistolet?'
151_06 'Z lancą czy bez?'
152_05 'Pluton liniowy'
152_06 'Czy wyzbyć sie lancy?'
153_06 'Kilka uwag o szarży i lancy'
153_07 'I lanca i pistolet!'
153_08 'Nie masz pana nad ułana a nad lancę broni'



Powrót do spisu treści rocznika Powrót