skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1938/2 (148) poz.5

RTM. LUBOMIR PACKIEWICZ.

UWAGI O UZBROJENIU KAWALERZYSTY.

Poruszony przez por. Adama Dąbrowskiego w nr 7 (141) 1937. "Przeglądu Kawaleryjskiego" temat jest zagadnieniem bardzo aktualnym, zagadnieniem roztrząsanym od wieków przez kawalerzystów wszystkich wojsk, szczególnie ze specjalnym zainteresowaniem w okresach pojawienia się nowego uzbrojenia lub nowej broni na polu walki, zagadnieniem, które będzie aktualne tak długo, jak długo będzie trwała kawaleria w wojskach walczących świata. Zagadnienie to specjalnie jest ważne dla nas Polaków, gdyż musimy być jednakowo przygotowani do stawienia czoła tak wschodniemu, jak i zachodniemu naszemu sąsiadowi czyli do walki z przeciwnikami o różnym temperamencie, kulturze i doktrynie wojennej.

Ograniczenie jednak tego zagadnienia do rozważań nad użytecznością tylko lancy w uzbrojeniu naszego kawalerzysty uważam za patrzenie przez zbyt ciasne ramki na jego uzbrojenie oraz przypisywanie w XX wieku zbyt dużej wartości tak bojowej, jak i moralnej lancy z uszczerbkiem dla pozostałego oręża, skutecznie używanego przez kawalerię świata.

Słusznie zauważył w swym artykule por. Dąbrowski, że pomimo rozwoju i zastosowania całego szeregu środków technicznych do nowoczesnej walki, czynnikiem decydującym w walce pozostanie zawsze człowiek i jego odporność moralna na nowe i nieraz nieznane mu zupełnie przed tym środki walki. Chcąc więc dopomóc mu w wykonaniu tego tak trudnego zadania, musimy dać żołnierzowi, a szczególnie kawalerzyście, do ręki taką broń, by mógł skutecznie zwalczać tak częste na teraźniejszym polu walki maszyny oraz kierujących lub posuwających się za nimi ludzi. Specjalnie podkreślani tu ważność doboru broni kawalerzysty, gdyż kawalerzysta częściej, niż żołnierz innego rodzaju broni (poza lotnictwem i bronią pancerną) w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań będzie musiał działać pojedyńczo lub w małych zespołach i, czując się osamotniony, mniej może być odporny na działanie nieprzyjaciela, niż żołnierz, działający w masie lub większych grupach. Więc tylko jego wysoka wartość moralna oraz odpowiednie skuteczne uzbrojenie, lekkość i łatwość poruszania się w terenie mogą pozwolić na wykonanie zawsze powierzonych mu zadań.

Nie mam zamiaru prowadzić polemiki na temat wartości lancy. Nie chcę wychwalać jej zalet, gdyż wszyscy dobrze wiemy jak lanca niejednokrotnie świetnie przysłużyła się naszej kawalerii w jej pełnej chwały zwycięstwach tak dawniejszych, jak i w roku 1920. Z drugiej strony, nie chcę wyszukiwać ciemnych plam na jej obecnym żywocie, gdyż nie mam zamiaru poniżać wartości ewentualnej tak zasłużonej emerytki, a rozważanie swe chcę prowadzić pod kątem widzenia, czy w uzbrojeniu nowoczesnego kawalerzysty znajdzie się miejsce na lancę, czy też nie.

Uzbrojenie nowoczesnego żołnierza jest tak rozmaite, że uważam za zbyt trudne rozpatrywać wartość poszczególnej broni, a nie całego zestawu uzbrojenia jakim dysponuje żołnierz. Dopiero, idąc po tej linii, możemy dojść do pewnych wniosków, to znaczy, czy w danym zestawie uzbrojenia daną broń pozostawić czy też nie.

Prowadzenie dysputy na temat wartości, czy też przydatności poszczególnej broni może nie dać rezultatu, gdyż oświetlając różnie te same fakty zwolennicy i przeciwnicy, będą twierdzić, że mają rację, gdyż bezsprzecznie każdy oręż używany na wojnie ma swe wady i zalety i tylko ogólny cel walki, a nie sporadyczne jej wypadki, mogą decydować o zatrzymaniu, czy też wycofaniu danej broni z uzbrojenia wojska.

W przytoczonych w artykule przykładach por. Dąbrowski, moim zdaniem, zbyt jaskrawo uwypukla znaczenie lancy i jej wpływ na wyrobienie ducha ofensywnego u kawalerzysty. Dobry kawalerzysta, dobrze dowodzony, będzie miał zawsze duch zaczepny, czego jaskrawym przykładem może służyć szarża 4. lekkiej australijskiej brygady kawalerii, dowodzonej przez generała brygady Grant'a na Beer-sheba w dniu 31.X 1919 roku, gdzie brygada, nie posiadająca szabel, szarżowała na Turków z bagnetami w ręku.

Nie chcę, broń Boże, tym przykładem dowodzić, że broń biała w kawalerii jest niepotrzebna, a chcę tylko zaznaczyć, że nawet brak najniezbędniejszej broni nie powstrzyma ducha ofensywnego u dobrego i dobrze dowodzonego kawalerzysty.

Tak samo przykłady 1920 roku nie mogą być brane zbyt dosłownie, gdyż nie zapominajmy o tym, że w tym czasie niejednokrotnie nasi ułani szli na front bez żadnego wyszkolenia, czego, mam nadzieję, w przyszłej wojnie nie będzie i to, co mogło podnosić ducha u przebranego w mundur rekruta-ochotnika może być zupełnie niepotrzebne u dobrze wyszkolonego żołnierza lub rezerwisty.

Przykłady historyczne w rodzaju opisu szarży pod Rokitną nie mają, moim zdaniem, tej powagi niezbitych argumentów, gdyż powtórne otwarcie ognia przez obsadę rosyjską 1. i 2. linii okopów już zdobytych, zwolennicy lancy mogą tłumaczyć jej brakiem u szarżujących ułanów Wąsowicza i tym samym niemożnością dosięgnięcia piechurów rosyjskich ukrytych w okopach, natomiast przeciwnicy - zbyt płytkim uszykowaniem szarżującej kawalerii.

Przystępując do właściwego omówienia uzbrojenia kawalerzysty, zastanówmy się, do jakich celów powinna mu służyć posiadana przez niego broń indywidualna 1), którą z nich on już posiada, jaką broń należałoby mu dodać, oraz jaką można by było mu bez zbytniego uszczerbku zabrać, zapewniając mu jednocześnie maksimum ruchliwości tak konno, jak też i po spieszeniu się, nie osłabiając przy tym zbytnio jego możności zaczepnych i obronnych tak w walce konnej, jak też i pieszej.

1) Uzbrojenia zespołów w broń specjalną poruszać nie będę, rozważania moje dotyczą jedynie indywidualnego uzbrojenia żołnierza sekcji liniowej.


Studium uzbrojenia indywidualnego wykazuje nam pewnego rodzaju anomalię. Walka wręcz, jako taka, w nowoczesnej wojnie jest stosunkowo dość rzadka; gdy weźmiemy statystykę strat wojsk, biorących udział w wojnie światowej, procent rannych i zabitych od broni białej był znikomy. Natomiast nasz żołnierz kawalerzysta wozi aż cztery rodzaje uzbrojenia, które może użyć tylko w bezpośrednim zbliżeniu się do nieprzyjaciela 2).

2) Bagnet, szabla, lanca, granat.


Z drugiej strony zetknięcie się żołnierza na nowoczesnym polu walki bezpośrednio z liczną bronią pancerną będzie bardzo częste, a do zwalczania jej żołnierz w uzbrojeniu swym nie posiada właściwie żadnej broni indywidualnej, gdyż amunicja przeciwpancerna nie przebija większości pancerzy, strzelanie zaś do szczelin nie daje żołnierzowi pewności zniszczenia wroga. Czuje się on wobec broni pancernej bezbronny, przygnieciony potęgą jej siły i bezkarności, i w razie braku w oddziale specjalnej broni przeciwpancernej, może ulec łatwiej panice. Ponieważ kawaleria, często działając w mniejszych jednostkach, nie będzie mogła być zawsze wyposażona w specjalną broń przeciwpancerną z powodu jej braku (ograniczonej ilości) lub też z obawy utrudnienia oddziałowi marszów w terenie bez dróg, brak broni przeciwpancernej może się ujemnie odbić na działaniu kawalerzystów, robiąc ich zbyt ostrożnymi i wrażliwymi na działanie broni pancernej. Przypuszczam, że najprostszą i najskuteczniejszą bronią indywidualną przeciwpancerną byłby specjalnej konstrukcji granat zapalający, utrzymujący się przez pewien czas na pancerzu i powodujący jego topienie i ewentualne zapalenie smarów lub materiałów pędnych. W rozwiązaniu tego zagadnienia nasi konstruktorzy mają szerokie pole do popisu.

Zastanówmy się co można zmienić w uzbrojeniu kawalerzysty?

Może ulec redukcji:

  1. broń do walki wręcz pieszo: pozostawienie bagnetu jest konieczne, gdyż natarcie pieszo będzie jednym z dość częstych rodzajów walki kawalerzysty; natomiast granaty ręczne powinny być przewożone na wozie amunicyjnym szwadronu i wydawane w razie potrzeby w zależności od charakteru walki, obronne lub zaczepne albo też donoszone wraz z uzupełnieniem amunicji;
  2. broń do walki wręcz konno: ze względu na coraz rzadsze wypadki tego rodzaju walki w nowoczesnej wojnie może ulec redukcji. Ponieważ szabla jest bronią wszechstronniejszą, lżejszą, wygodniejszą w przewożeniu, nieabsorbuje cały czas sobą jeźdźca, poza tym nie przeszkadza przy spieszaniu i nie utrudnia ruchliwości koniowodów, ani też posuwania się w terenie pokrytym, redukcji powinna ulec lanca pomimo swych dawniejszych zasług i dużej przydatności w sporadycznych wypadkach.
  3. Amunicja przeciwpancerna, bez zbytniego uszczerbku może być usunięta (? ! przyp. Redakcji) z wyposażenia poszczególnego jeźdźca, pozostając tylko w wyposażeniu broni maszynowej. Natomiast należy dać żołnierzowi do ręki indywidualną broń przeciwpancerną (granat specjalny). Granat ten jednak musi być bardzo portatywny i lekki, by nie obciążał zbytnio naszego kawalerzysty.

W celu uzupełnienia indywidualnego uzbrojenia kawalerzysty wspomnę jeszcze o pistolecie. Pistolet w ręku dobrego, doświadczonego i zrównoważonego żołnierza jest bezwzględnie bronią wartościową. Dlatego też powinna być w nie uzbrojona obsługa broni maszynowej i towarzyszącej oraz, jako w broń dodatkową, młodsi podoficerowie i sekcyjni. Uzbrojenie zaś ogółu kawalerzystów w pistolety nie wydaje się mi celowym, gdyż może to zabić w żołnierzu dążenie do bezpośredniego dopadnięcia wroga, by w walce wręcz na białą broń osiągnąć ostateczne zwycięstwo. Poza tym w chaosie walki pistolet w ręku nieopanowanego i rozgrzanego wirem walki żołnierza może być równie niebezpieczny dla wroga, jak i dla walczących razem z nim kolegów.



mój przypis (MC) Poprzednie...
026_04 'W obronie lanc'
141_04 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
...i następne głosy w dyskusji na ten temat:
149_06 'Pluton pod mikroskopem'
149_07 'Lanca czy pistolet?'
151_06 'Z lancą czy bez?'
152_05 'Pluton liniowy'
152_06 'Czy wyzbyć sie lancy?'
153_06 'Kilka uwag o szarży i lancy'
153_07 'I lanca i pistolet!'
153_08 'Nie masz pana nad ułana a nad lancę broni'



Powrót do spisu treści rocznika Powrót