skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1938/3 (149) poz.7

PPOR. JERZY KUBIN.

LANCA CZY PISTOLET?

Na apel redakcji "Przeglądu Kawaleryjskiego" chciałbym zabrać głos w dyskusji na temat lancy i może pchnąć ją na nowe tory. Brak na ogół chętnych do wypowiedzenia się na ten temat tłumaczę sobie tym, że większość kawalerzystów boi się go - boi się, że w rezultacie swoich rozważań, ta piękna broń, mająca za sobą tyle sukcesów, wypisanych na polach walk naszej kawalerii, będzie musiała ustąpić miejsca broni nowocześniejszej, bardziej dostosowanej do obecnej epoki pancerno-motorowej.

Zgadzam się zupełnie z por. Dąbrowskim i innymi, że historia naszej kawalerii od czasów najdawniejszych, aż do wojny z bolszewikami - to jeden wielki triumf kopii, a później lancy. Mam jednak wrażenie, że czasy nieco się zmieniły i przytaczanie przykładów z epoki Chodkiewicza, Żółkiewskiego i Wiśniowieckiego może być najwyżej wyrazem szacunku dla tej broni, ale nie argumentem za pozostawieniem jej na przyszłość. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć słowa obecnego Szefa Departamentu Kawalerii płk. Skuratowicza wypowiedziane w jednym z pułków: "Wojna w r. 1920 była sielanką w porównaniu do tej, która nas czeka".

Przyszła wojna będzie niewątpliwie pod znakiem pancerza i motoru, musimy się więc do niej odpowiednio przygotować. Popatrzmy na naszych sąsiadów, na obecną organizację ich kawalerii i jej uzbrojenie. Motor i pancerz stały się czynnikiem dominującym, a lanc, ani na Zachodzie, ani na Wschodzie już nie ma. Kawaleria włoska używa ich tylko do parad. Zdaje mi się więc, że i my, mimo najświet-niejszej tradycji kawaleryjskiej na świecie, musimy iść z postępem czasu i lance wyeliminować z uzbrojenia obecnego kawalerzysty, jako broń zbyt mało wydajną w stosunku do trudności, jakie pociąga jej opanowanie i przewożenie.

Dzisiejsze wojska są tak nasycone środkami ogniowymi i pancernymi, że szarże w szyku zwartym, kiedy to najbardziej uwypuklało się znaczenie lancy, są bardzo problematyczne - jedynie kompletne zaskoczenie może przynieść sukces szarżującej kawalerii. Bezwarunkowo, jeżeli przeciwnikiem naszym będzie kawaleria bez lanc, to broń ta da nam przewagę nad nieprzyjacielem, ale czyż dla tego jedynego wypadku warto obciążać naszych ułanów ciężką i niewygodną lancą? Czyż warto tracić czas na szkolenie w jej władaniu zamiast wykorzystać go do opanowania innych potrzebniejszych dziś działów?

Każdy z moich kolegów, który w czasach szkolnych jeździł z lancą, przyzna mi chyba, że nie jest ona ani lekka, ani wygodna. Szkolenie zaś w jej władaniu nie jest też takie łatwe, jak mówi por. Dąbrowski - przeciwnie, uważam, że łatwiej jest naczyć ułana władać szablą niż lancą. Rzadko się dziś widzi kawalerzystów władających doskonale tą bronią, bo sama jazda z grotem wystawionym do przodu i zawadzanie o pozorniki nie wystarcza.

Por. Dąbrowski, wyliczając zalety lancy, mówi, że "daje ona większą siłę uderzenia" (zwłaszcza oddziału): z tym nie bardzo się zgadzam. Kawaleria dziś będzie szarżować przeważnie w szykach luźnych i wtedy odpadnie znaczenie lancy; czasy żelaznej lawiny, która kopiami rozrywała czworoboki jazdy i piechoty, już się nie powtórzą. "Skuteczne dosięgnięcie przeciwnika w rowie strzeleckim, lub leżącego na ziemi" - to też problematyczna zaleta. Szarża pod Rokitną była jedną z najpiękniejszych kart historii naszej kawalerii, a na przyszłym polu walki napewno się nie powtórzy i zresztą, jak mówi sam por. Dąbrowski "ułani Wąsowicza byli bez lanc". Na ziemi zaś leżącego piechura można doskonale dosięgnąć szablą. Regulamin nasz przewiduje szarżę na piechotę falami, drugi rzut więc wykluje tych. co ocaleją po przejściu pierwszego impetu szarży.

"Możność szybkiej obrony w wypadku zaskoczenia" daje równie dobrze szabla, którą mamy zawsze dobytą tam, gdzie nas mogą zbliska zaskoczyć, a więc w lesie i między zabudowaniami.

"Pewność siebie w walce wręcz" może mieć tylko ułan o wyjątkowej sile i władający doskonale lancą, a takich dziś jest mało. Czyż nie lepszy byłby tu pistolet? (O tym będę jeszcze mówił później).

"O łatwości szkolenia" już pisałem. Jak więc widzimy oi zalet, które podaje por. Dąbrowski pozostaje jedynie niezbicie: "możność szybszego dosięgnięcia przeciwnika konnego".

Porównajmy teraz wady i trudności, związane z lancą, a więc tak, jak mówi por. Dąbrowski: w spieszaniu się do walki, w prowadzeniu koniowodów, w marszu przez lasy podszyte!

Od siebie siebie zaś dodam, że największa trudność jest w opanowaniu konia przez jeźdźca z lancą, a niewygoda w wożeniu jej, wynikająca z dużego ciężaru. Na każdym prawie kroku widzimy, że lanca nam zawadza i jest niewygodna, dlatego należy się dobrze zastanowić, czy jej zalety w czasie walki są tak duże, że opłaca się ją wozić czy też należałoby ją zastąpić jakąś inną bronią? Mam wrażenie, że odpowiedź wypadnie na niekorzyść lancy, gdyż w obecnej dobie będzie ona miała małe zastosowanie, a wady jej są niewątpliwie bardzo duże. Proponowałbym więc mimo tego, że przemawiają za nią karty historii wszystkich pułków kawalerii z ubiegłej wojny, znieść ją z uzbrojenia naszego kawalerzysty.

Por. Dąbrowski w artykule swoim wspomniał krótka o pistolecie, ja pójdę dalej, uważając, że właśnie lance należy zastąpić pistoletami, w które powinien być wyposażony cały stan konny a co najmniej połowa. Pistolety te muszą być o dość dużym kalibrze, a więc najmniej 8 mm i długiej lufie, ażeby zapewnić im celność na dalsze odległości. Broń tę będzie można używać w szyku pieszym i konnym, doskonale zastępując lance, gdyż posiada ona niewątpliwie o wiele więcej zalet od niej, a napewno te wszystkie, o których mówi por. Dąbrowski.

Pistolet zwiększy nam siłę uderzenia oddziału (salwa w czasie szarży), pozwoli na szybsze dosięgnięcie przeciwnika nie tylko konnego, ale również pieszego, ukrytego w rowie, czy też nawet za płotem, węgłem, drzewem, lub inną jakąś przeszkodą, czego nie da nam ani lanca ani szabla,
- zwiększy pewność siebie w walce wręcz konno i pieszo z liczniejszym nawet przeciwnikiem,
- da nam możność o wiele szybszej i skuteczniejszej obrony w wypadku zaskoczenia zbliska,
- szkolenie w jego użyciu będzie naprawdę bardzo łatwe.

Brakuje więc tylko tzw. efektu moralnego, ale jego zastąpi napewno dobre samopoczucie każdego posiadacza pistoletu.

Strzelanie z kbk z konia jest trudne, mało skuteczne, a przede wszystkim bardzo niewygodne i mogłoby być w większości wypadków zastąpione pistoletem, jest on bowiem lekki i wygodny w użyciu.

Mam wrażenie, że zalety tej broni przemawiają dość wyraźnie do wprowadzenia jej w naszej kawalerii właśnie na miejsce lancy, szkolenie zaś okaże się napewno łatwiejsze i zabierze mniej czasu, który będzie można użyć na korzyść szabli i innych działów wyszkolenia.

Do tej pory pistolet i strzelanie z niego traktowano po macoszemu. Czyż nie jest to błędne? - bo przecież w rzeczywistości to będzie jedyna broń palna np. celowniczego, czy też taśmowego. Do celnego strzelania potrzebna jest pewna wprawa, którą każdy kawalerzysta posiadać powinien tak, jak we władaniu białą bronią.

Wyszkolenie strzeleckie i strzelanie można prowadzić amunicją sportową z specjalnie przystosowanych pistoletów. Jestem zdania, że od oficera do szeregowca każdy musi mieć pistolet, z którego powinien strzelać bez pudła z konia i w szyku pieszym.

Mimo pewnych koniecznych kroków motoryzacyjnych kawaleria w naszych warunkach nigdy nie straci swego znaczenia, dajmy jej tylko odpowiednią siłę ognia, ażeby zawsze mogła wykonać swoje zadania.

Pozwoliłem sobie na wypowiedzenie tych paru uwag w dyskusji nad uzbrojeniem naszego kawalerzysty i wiem, że spotkam się z głosami sprzeciwu oraz zarzutami, że "jako oficer młody, który wojny nie widział", występuję przeciw lancy. Cieszyłbym się bardzo, gdybym jednak zdołał wywołać szerszą dyskusję na ten temat, któraby przyczyniła się do rozwiązania tej kwestii 1).

1) Jeżeli mówię już o uzbrojeniu, to rzucę jeszcze jedną myśl: wprowadzenie drugiego r. k. m. w plutonie konnym. Siłę ogniową kawalerii należy stanowczo zwiększyć, gdyż w dobie obecnej przeciwnikiem naszym będzie nieprzyjaciel silny ogniowo, ruchliwy i opancerzony.




mój przypis (MC) Poprzednie...
026_04 'W obronie lanc'
141_04 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
148_05 'Uwagi o uzbrojeniu kawalerzysty'
149_06 'Pluton pod mikroskopem'
...i następne głosy w dyskusji na ten temat:
151_06 'Z lancą czy bez?'
152_05 'Pluton liniowy'
152_06 'Czy wyzbyć sie lancy?'
153_06 'Kilka uwag o szarży i lancy'
153_07 'I lanca i pistolet!'
153_08 'Nie masz pana nad ułana a nad lancę broni'



Powrót do spisu treści rocznika Powrót