skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1937/5 (139) poz.4

ROTMISTRZ ZYGMUNT SZPOTAŃSKI.

TYCZKI CZY LANCA?

TYCZKI I ICH WŁAŚCIWOŚCI.

Znane ogólnie typy używanych tyczek, a mianowicie:

  • tyczka dwudzielna drewniana,
  • tyczka metalowa zsuwana (teleskopowa),
  • bambusowa tyczka do przekazywacza,

posiadają szereg wad.

Tyczka dwudzielna złożona jest z 2 części, zestawianych w razie potrzeby w jedną całość, za pomocą urządzenia zatrzaskowego. Zakończona jest stalową rososzką.

Wady jej są następujące:

  • jest krótka, wobec czego nie może być użyta jako przekazywacz, powodując tym samym użycie dodatkowego sprzętu,
  • jest łamliwa, wskutek czego telefonista zmuszony jest bardzo często starać się o tyczkę zastępczą w czasie roboty,
  • posiada łatwo psujące się urządzenie zatrzaskowe, co uniemożliwia niejednokrotnie w ogóle jej użycie,
  • nie posiada żadnych urządzeń, ułatwiających przewożenie jej przy koniu, lub w ręku telefonisty,

Tyczka metalowa jest jednolita; do pracy wysuwa się jedno jej ramię. Zakończona jest również stalową rososzką, posiadającą urządzenie, umożliwiające jej włączanie się do linii.

Jest dostatecznie długa, by użyć jej jako przekazywacza, oraz jest wytrzymalsza.

Wyliczone zalety tej tyczki są jednak wysoce problematyczne, gdyż:

  • nie posiada odpowiednich urządzeń, ułatwiających wbicie jej w twardszy grunt. W rezultacie powoduje to opóźnienie urządzenia stacji przekazującej, albo - co gorsza - lada wiaterek wali stację na ziemię w momencie, gdy nadlatujący lotnik usiłuje podchwycić rozkaz,
  • zwykle trudno ją rozsunąć, gdyż ulega zagięciom przy najlżejszym uderzeniu i łatwo rdzewieje.

Ponadto, należy podkreślić, że w razie złamania się lub zagięcia tych tyczek, telefonista musi nie tylko wyszukać tyczkę zastępczą, lecz w dodatku traci czas na przymocowanie nowej rososzki (zastępczej).

Tyczka bambusowa, używana zwykle do przekazywania, nadaje się wprawdzie do tego celu, lecz nie ma zastosowania gdzie indziej. Tyczka ta została wprowadzona przez oddziały samorzutnie, ze względu na wady tyczek typowych.

W konsekwencji możemy powiedzieć, że posiadamy wprawdzie aż 5 rodzaje tyczek, lecz wszystkie 5 są wadliwe. Gdyby jednak nawet wszystkie były pełne zalet, to już sam fakt ich ilości stanowi kardynalną ich wadę.

Narzuca się więc myśl stworzenia jednego typu tyczki, któraby odpowiadała stawianym jej wymogom bojowym, a w dodatku nadawałaby kawaleryjskim oddziałom łączności kawaleryjski wygląd.

Tyczka taka musiałaby posiadać:

  • odpowiednią długość, by mogła służyć nie tylko do budowy linii polowej, lecz również do przekazywania,
  • odpowiednią wytrzymałość, by mieć pewność, że nie zawiedzie w momencie najbardziej ważnym i nie zmusi telefonisty do szukania w terenie namiastki,
  • odpowiednią wagę, by nie była cięższa od tyczek, używanych dotychczas i by mogła być łatwo przewożona,
  • odpowiednie urządzenia, umożliwiające telefoniście:
    wbicie jej w ziemię w każdym przeciętnym terenie, co jest ważne szczególnie przy przekazywaniu,
    noszenie jej z sobą w każdych okolicznościach,
  • odpowiedni wygląd, zapewniający telefoniście sylwetkę, podobną do kawaleryjskiej.

Tym wszystkim zaletom odpowiada bezsprzecznie lanca. Jest ona bowiem dostatecznie długa, wytrzymała, łatwo uchwytna, bardzo łatwa do transportowania, posiada urządzenie umożliwiające wbicie jej w ziemię w każdym przeciętnym terenie (tylce), jest wszędzie tam, gdzie znajdują się oddziały kawaleryjskie, a wreszcie już sam fakt noszenia lancy przez telefonistę podnosi go nie tylko w oczach kolegów, lecz równocześnie podnosi jego samopoczucie jako żołnierza i kawalerzysty.

Lanca góruje pod każdym względem nad wszystkimi typami tyczek używanych dotychczas w kawalerii. Wobec tego należałoby wyeliminować w zupełności tyczki, a na ich miejsce wprowadzić lancę.

Ewentualne zarzuty o rzekomym sprofanowaniu lancy na wypadek użycia jej do... "podrzędnych" czynności łącznościowych, nie zasługują na dyskusję. Zwłaszcza, że Instrukcja użycia i działania łączności w kawalerii powiada wyraźnie w § 56: "tyczki przekazywacza można zastąpić lancami". Skoro więc można użyć lancy w jednym wypadku, to tym bardziej wskazane jest użycie jej w innych, uzasadnionych wypadkach.


* * *


WŁĄCZANIE SIĘ DO LINII STAŁEJ I POLOWEJ.

Praca podnoszenia i zakładania kabli na podpory stanowi jedną z przesłanek nawiązywania łączności drutowej. Jednakowoż na manewrach, jak również w warunkach bojowych, znajdziemy się niejednokrotnie w tym dogodnym dla nas położeniu, że będziemy mogli wykorzystać linie już wybudowane. Linie te muszą być jednak sprawdzone i skontrolowane, co wymaga włączania się do nich w różnych punktach oraz bardzo często. Uwypukla się to w szczególności w czasie marszów ubezpieczonych, w ciągle zmieniających się warunkach walki spotkaniowej, a przede wszystkim podczas rozpoznania 1). Szybkość przeprowadzenia włączenia do przewodu i szybkość przeprowadzenia kontroli linii (podsłuchu) odegra oczywiście decydującą rolę. Użyte urządzenia w tym celu powinny być niezawodne, w przeciwnym bowiem wypadku nie po potrafimy dostosować się do wymogów chwili.

1) Ogólna Instrukcja Walki. Cz. I. § 82 powiada m.in. na ten temat: "Szczególną uwagę należy zwrócić, czy istnieją przewody, wiodące na teren zajęty przez nieprzyjaciela, czy mogą być wykorzystane do podsłuchu własnego, i czy nie korzysta z nich podsłuch obcy... W miarę możności należy niezwłocznie zorganizować podsłuch, lub przeciąć połączenie".

  • Wspomniana tyczka teleskopowa zaopatrzona jest w nazębiony występ, który umożliwia włączenie się tak do linii polowych jak i stałych. Ponieważ tyczka ta jest zawodna - z powodów już znanych nam - przeto musimy się liczyć, że zawiedzie nas również w czasie włączania się do linii;
  • tyczka dwudzielna drewniana nie posiada ulepszenia jak tyczka teleskopowa i dlatego, chcąc jej użyć do włączania do linii, musimy posługiwać się dołącznikiem wz. 35. Dołącznik funkcjonuje dobrze, ale tyczka może zawieść. Gdyby jednak nawet tyczka była bez zarzutu, to użycie tego sposobu pochłania dużo czasu. Jeszcze więcej czasu stracimy, jeśli będziemy zmuszeni użyć słupołazów.

Nasuwa się wobec tego myśl stworzenia uniwersalnego przyrządu, umożliwiającego nam włączenie się do linii w czasie możliwie szybkim, a równocześnie uniezależniającego nas nie tylko od tyczek, lecz również od słupołazów i zespołu dołącznika. Takim przyrządem byłaby naszym zdaniem uniwersalna rososzka.

OPIS I ZASTOSOWANIE UNIWERSALNEJ ROSOSZKI.

Rososzka uniwersalna (rys. l i 2) wykonana jest ze stali. Górna jej część zakończona jest wąsami, podobnie jak u rososzki typowej. Lewy wąs jest zagięty i posiada od strony wewnętrznej nacięcia (zęby), służące do oczyszczania drutu linii stałej. Poniżej prawego wąsa umiejscowiony jest przytrzymywacz, ułatwiający wprowadzenie drutu do nożyc i przecięcie go w razie potrzeby. Nożyce zakończone są dwoma występami, opartymi na stożku rososzki, który jest częściowo wkręcony na nagwintowaną część osi rososzki. Gdy rososzka znajduje się w normalnym położeniu, ostrza nożyc są rozchylone. Natomiast, jeśli chcemy przeciąć drut, wprowadzamy go pomiędzy rozchylone ostrza i, przez proste przekręcenie lancy w prawo, powodujemy samoczynne zamknięcie się nożyc i przecięcie drutu. Dotyczy to nie tylko każdego rodzaju drutu, używanego w telefonii, lecz również każdego rodzaju drutu kolczastego, używanego przeciętnie do umocnień.

rys.1-2

Dolna część rososzki składa się z tulei, zakończonej stożkiem, wewnątrz gwintowanym. Poniżej stożka znajdują się dwie nasady z nacięciami (igłami) do przebijania linii polowej, lub kablowej. Dolna część zakończona jest urządzeniem, umożliwiającym przymocowanie rososzki do lancy, oraz zapobiegającym zagubieniu rososzki. Aby rososzkę przymocować do lancy, należy ją nasadzić na grot lancy zaczepem w okienko, znajdujące się na kołnierzu (grota lancy). Po uskutecznieniu tegoż należy rososzkę przekręcić w prawo. Tym samym rososzka jest przymocowana. Jednak, niezależnie od tego, w dolnej części rososzki znajduje się jeszcze śruba motylkowa. Służy ona do dodatkowego wzmocnienia osadzenia rososzki na lancy. Śruba ta umocowana jest na łańcuszku, celem ochrony przed zagubieniem jej. Tuż przy zaczepie znajduje się uszko do umocowania proporczyka.

Rososzka stanowi odrębną całość dla siebie i jest przewożona w skórzanym futerale (fot. 1), umieszczonym na pasie głównym telefonisty. W razie konieczności użycia rososzki, telefonista wyjmuje ją z futerału i jednym chwytem nasadza na grot lancy, przy pomocy opisanych powyżej urządzeń. Podobnie postępuje w razie konieczności zdjęcia rososzki.

Fot.1

W futerale znajdują się poza tym dwa zaizolowane przewody koloru czerwonego i czarnego. Każdy z przewodów zakończony jest z jednej strony łapką, z drugiej zaś uchwytem. Przewody te umożliwiają włączenie się do linii.

W rezultacie, rososzka wraz z lancą kawaleryjską może być użyta:

  1. do zestawu przekazywacza (fot. 2),

    Fot.2

  2. do budowy linii telefonicznej,
  3. do włączania się do linii jedno i dwuprzewodowej stałej i polowej (fot. 3).

    Fot.3

    Włączanie się do linij jedno przewodowych uskuteczniamy w następujący sposób:

    Konny patrol telefoniczny.

    Po podjechaniu pod słup telefoniczny (podporę naturalną), jeden z telefonistów (np. zwijakowy) wiesza lancę na przewodzie 1). Równocześnie drugi telefonista (np. dowódca patrolu) wbija drugą lancę w ziemię. Wyjmuje następnie dwa zaizolowane przewody z futerału rososzki i - przy pomocy uchwytu - zakłada przewód koloru czerwonego w dolnej części lancy wiszącej na przewodzie. Przewód koloru czarnego zakłada w podobny sposób do lancy uziemionej. Zwisające łapki przewodów zaizolowanych zakłada do - wyjętego w międzyczasie z juka - aparatu w ten sposób, że łapka z przewodu czerwonego chwyta zacisk L 1 (przewód), zaś łapka z przewodu czarnego chwyta zacisk L 2 (ziemia). Z tą chwilą połączenie (podsłuch) jest gotowe. Wszystkie powyżej wyliczone czynności nie powinny przekraczać 10 sekund, przy przeciętnie zgranym patrolu.

    1) Zawieszenie uskutecznia się przez oparcie kolana lewego wąsa, względnie prawej (lewej) nasady rososzki, na przewodzie telefonicznym.

    Odłączenie od linii następuje w porządku odwróconym i w czasie co najwyżej tym samym.


    Pieszy patrol telefoniczny.

    Wykonuje czynności identyczne z opisanymi powyżej. Ze względu na wysokość lancy z rososzką (3,16 m) słupołazy nie będą w zasadzie nigdy potrzebne.

    Włączanie się do linij dwuprzewodowych uskutecznia się podobnie jak do linij jednoprzewodowych, z tą tylko różnicą, że obie lance są zawieszone na przewodach. Czas włączania identyczny jak przy liniach jednoprzewodowych.


  4. do przecinania połączeń stałych i polowych. Uskutecznia się to w ten sposób, że po wprowadzeniu przewodu pomiędzy ostrza nożyc telefonista przekręca tylce lancy w prawo i tym samym drut ulega przecięciu. Schodzenie z konia lub użycie słupołazów, jeśli patrol występuje pieszo - nie jest potrzebne 1).

    1) W wyjątkowo niekorzystnych warunkach będzie jednak patrol zmuszony do użycia slupołazów.


  5. do przecinania przeszkód z drutu kolczastego (fot 4).

    Fot.4


    Przecinanie przeszkód z drutu kolczastego następuje analogicznie jak przecinanie przewodów.

  6. do obrony własnej jako broń biała.

* * *


W rezultacie, jak wynika z powyższego - wszystko przemawia za wprowadzeniem lancy z rososzką uniwersalną do użytku patroli telefonicznych. Oddziały łączności otrzymałyby w ten sposób, za jednym zamachem i bez wielkich kosztów, trwały i jednolity sprzęt, pracujący szybko i precyzyjnie. Równocześnie odpadłyby wszystkie typy używanych obecnie tyczek, jak również sprzęt do włączania się do linii stałej i polowej oraz - w zasadzie - słupołazy.

mój przypis (MC) patrz również komentarz por. Stanisława Michalskiego:
"TYCZKI CZY LANCA?" 1937/11 (145) poz.4



Powrót do spisu treści rocznika Powrót