Kolejne spotkanie odbędzie się 4-7 czerwca 2015.


Warunki

TERMIN:

Najbliższe potkanie odbywa się w dniach 4-7 czerwca 2015 (czwartek-niedziela), zapraszamy już od środy wieczorem. Warto pamiętać, że 4 czerwca jest dniem świątecznym, wolnym od pracy.
Oczywiście nie ma żadnego obowiązku przyjeżdżać na całe cztery dni, każdy przyjeżdża na tak długo, jak mu się podoba. Zazwyczaj najwięcej dzieje się w piątek i w sobotę.


FINANSE:

'Żurawiejki' są imprezą niekomercyjną, opłaty są tak wyliczone, aby pokryć nasze wydatki.
Wpisowe 60zł od osoby (nie licząc małych dzieci), niezależnie od tego, na jak długo się przyjedzie.

Nocleg w namiotach własnych (najlepiej historycznych, ale nie jest to obowiązkowe), gotowanie na ognisku.

Tych, którzy bardzo obawiają się polowych warunków proszę o kontakt, znajdziemy jakiś nocleg w okolicy.

Jazda konna 25zł za godzinę.


SPRZĘT:

Należy zabrać własny sprzęt łuczniczy, dowolnego rodzaju. Oczywiście najlepiej taki, żeby nadawał się do strzelania z konia, ale jeśli ktoś nie ma krótkiego łuku refleksyjnego i zekiera to coś mu pożyczymy. A pieszo można strzelać ze wszystkiego, z łukiem bloczkowym włącznie.
Jedyne ograniczenie co do sprzętu: groty wyłącznie tarczowe. Repliki grotów bojowych czy myśliwskich zbytnio niszczą tarcze.

W Polsce nie potrzeba żadnych zezwoleń na posiadanie łuku, niezależnie od jego rodzaju, siły czy wyposażenia. Natomiast na posiadanie kuszy potrzebne jest niestety pozwolenie, które w dodatku jest niemal niemożliwe do zdobycia.

Jeśli ktoś dobrze jeździ konno i chciałby wziąć udział w strzelaniach w terenie wskazane jest posiadanie sprawdzonego sajdaka: kołczanu i łubia dobrze sprawujących się na koniu. Na padoku zawsze ktoś podejdzie i pomoże, jeśli np. strzały zaczną się wysypywać, natomiast w lesie jest to nieco kłopotliwe.

Należy oczywiście zabrać strój do jazdy konnej - stroje historyczne bardzo mile widziane, ale nieobowiązkowe (jak widać na fotografiach).

Pogoda na Mazurach pod koniec maja i w czerwcu jest już zazwyczaj ciepła. Jak do tej pory nasze spotkanie odbywało się w temperaturach wahających się od "ciepło" do "wręcz upalnie" z możliwością występowania burz z ulewnym, ale krótkotrwałym deszczem.
Noce bywają chłodne a poranki mgliste.
Jednak pomimo tego, że jak dotychczas szamańskie praktyki i ofiary składane przez organizatorów duchom wiatrów okazywały się zazwyczaj skuteczne, to radzę uczestnikom przygotować się na wszystko, z temperaturami tuż powyżej zera włącznie (no, przymrozków już nie powinno być - choć właściwie w maju i tego nie można wykluczyć). Trzeba pamiętać o ubraniach i na chłód i na deszcz oraz ciepłych śpiworach. Ponieważ dla większości z nas jest to pierwsza w roku okazja do biwakowania pod namiotem to warto sprawdzić, czy po zimie jest wciąż szczelny (kilka razy zdarzyło się, że pechowi uczestnicy musieli się ewakuować do sąsiadów w środku nocnej burzy). Namioty najlepiej historyczne, ale, podobnie jak stroje, nieobowiązkowo - można zabrać nowoczesny.
Nie należy zapominać o środkach przeciwko komarom. Po prawdzie bzyczące cholery kłują dalej, ale przynajmniej psujemy im smak posiłku - a to z kolei poprawia człowiekowi morale.


ZGŁOSZENIA:

Zgłoszenia na adres mailowy: michal_choczaj@o2.pl lub telefonicznie 0 692 519 106. Proszę o podanie: ile Was będzie osób, gdzie chcecie nocować, czy jeździcie konno/strzelacie oraz kiedy przyjedziecie, na ile dni i czy trzeba będzie Was skądś odebrać (np. z dworca w Szczytnie czy z przystanku autobusowego w Wielbarku).




powrót do strony głównej