skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1937/8 (142) poz.11a

Wiadomości z prasy obcej...

Anonim. - Koń w wojnie chemicznej.

Warunki, wśród których działa zwykle kawaleria, nie sprzyjają walce chemicznej. W działaniach rozpoznawczych i w wojnie manewrowej środki chemiczne stosowane będą bardzo rzadko. O atakach falowych mowy nie ma, a artyleria ostrzeliwać będzie kawalerię raczej amunicją zwykłą, aniżeli gazową. Najczęściej jeszcze kawaleria spotkać się może z plamami chemicznymi i zaporami skażonymi, szczególnie w czasie pościgu.

W czasie walk pozycyjnych, w których walka chemiczna dużą odgrywa rolę, kawaleria walczy albo pieszo albo też będzie w odwodzie tak daleko za frontem, że gazy bojowe jej nie grożą. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę możliwość napadów gazowych ze strony lotnictwa nieprzyjacielskiego, trzeba pomyśleć o obronie przeciwgazowej koni.

Maska z pochłaniaczem, na wzór maski ludzkiej, u koni zastosować się nie da, ze względu na duże ilości powietrza wdychanego przez konia (około 300 l powietrza na minutę). Trzeba więc zastosować filtry z wilgotnego materiału, w formie karmiaków, zakładane koniom na pysk i chrapy. Jest to zresztą metoda, stosowana już podczas wojny światowej. Poza tym trzeba chronić nogi przez zakładanie specjalnych trzewiczków skórzanych.

Poza obroną indywidualną, przewidzieć trzeba również obronę zbiorową przez umieszczanie koni w szczelnych stajniach. Trzeba też zabezpieczyć obrok przed działaniem gazów. Obrok, który chociażby w najmniejszym nawet stopniu miał styczność z gazami, jest niebezpieczny dla koni i musi być zniszczony.



Powrót do spisu treści rocznika Powrót