skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1933/1-2 (87/88) poz.2

Rtm. 5. p. ul. LEON UDYMOWSKI.

WYSZKOLENIE PRZECIWGAZOWE W ODDZIALE KAWALERJI

Synteza nowych substancyj bojowych i zastosowanie ich do walki pozwalają zaskoczyć przeciwnika, czyniąc tę broń pełną niespodzianek.

Mjr. B. Sypniewski "Taktyka walki chemicznej".


Warunkiem, który daje podstawy do uniknięcia nadmiernych strat jest dobre wyszkolenie.

Kpt. Z, Marynowski - "Wskazówki do wyszkolenia w obronie. przeciwchemicznej".

Zakres i znaczenie wyszkolenia przeciwgazowego.

Zakres należycie postawionej pracy nad wyszkoleniem przeciwgazowem w oddziale, to wyraz najdoskonalszego uzgodnienia tej pracy ze wszystkiemi działami szkolenia. Innemi słowy wyszkolić oddział w obronie przeciwgazowej, to przedewszystkiem przygotować go do tej obrony przy odbywaniu wszelkich ćwiczeń z kbk. i ze służby polowej, czyniąc go odpornym przy zaskoczeniu środkiem chemicznym, jednocześnie zapewniając mu, w granicach możliwości, swobodę działania i równowagę psychiczną.

W ogólnym trybie szkolenia obrona przeciwgazowa stanowi specjalny dział wyszkolenia, temniemniej zazębia się nieomal ze wszystkiemi innemi i musi być z niemi zgraną. Ta współzależność sprawia, że zakres tej pracy jest dość obszerny i zachodzi potrzeba, aby kadry zawodowe były z nią obeznane dokładnie.

Na wstępie "wskazówek do wyszkolenia w obronie przeciwchemicznej" kpt. Z. Marynowski zaznacza, że

"szkolenie w obronie przeciwchemicznej nie może być traktowane odrębnie dla broni i odrębnie dla służb".

W oświetleniu literatury wojskowej armji obcych znaczenie wyszkolenia przeciwgazowego ocenia się następująco:

  • "Wyszkolenie w obronie przeciwgazowej w wojskowych szkołach, oddziałach, zakładach i oddziałach szkolnych stanowi przedmiot dowodzenia w takim samym stopniu, jak i pozostałe działy szkolenia" 1).
    1) Francuski podręcznik informacyjny dla podofic. piechoty. Dział - obrona przeciwgazowa.
  • "Należyta dyscyplina przeciwgazowa nie polega wyłącznie na dokładnym szkoleniu w użyciu sprzętu przeciwchemicznego i odbywania marszów w masce, lecz także na znajomości dowódców i sztabów z zastosowaniem obrony i taktycznem zastosowaniem środków chemicznych" 2).
    2) Angielska instrukcja z r. 1927.
  • "Odpowiedzialność za całkowite zorganizowanie obrony przeciwgazowej, a także za stan i odpowiednie użycie środków obrony przeciwgazowej ponoszą dowódcy wszystkich stopni. Z włożonych na nich obowiązków, dotyczących tej dziedziny służby, dowódcy jednostek wywiązują się przy pomocy oficerów i podoficerów, którzy byli szkoleni na kursach "obrony przeciwgazowej" 3).
    3) Wytyczne obrony przeciwgazowej armji niemieckiej 1926 r.
  • "Wyszkolenie przeciwgazowe stanowi część składową wyszkolenia bojowego. Przy obecnym rozwoju walki chemicznej, wchodzi ono w skład normalnego bojowego szkolenia, jako jego organiczny, nieodłączny i niezbędny dział" 4).
    4) Obrona przeciwgazowa w piechocie Z. S. S. R. 1931 r.

Amerykańskie przepisy obrony przeciwgazowej w swych przewidywaniach posuwają się jeszcze dalej, określając kary za nieprzestrzeganie alarmu gazowego, lub zdjęcie maski bez uprzedniego zarządzenia. Przytem "jeżeli w tym wypadku wojskowy ucierpi od napadu gazowego na zdrowiu, to zostaje uznany, jako ranny nie przy wykonywaniu obowiązków służbowych".

Szkolenie kadr podinstruktorskich 5).

5) Szkolenie szeregowych kawalerii podałem w Nr. 5 (67) Przegl. Kaw. z r. 1931.


Jeżeli mamy przewidzieć zgóry zakres wyszkolenia przeciwgazowego, to zazwyczaj zamykamy go w ramach obowiązujących rozkazów i instrukcyj. Materjał objęty temi wytycznemi z jednej strony jest zbyt obszerny, aby cały o różnym poziomie intelektualnym, korpus podoficerski oddziału zdołał go dostatecznie przyswoić sobie w przeciągu ściśle określonego czasu, przypuśćmy w ciągu roku. Z drugiej strony wiadomości objęte instrukcją są zbyt szczupłe, aby wystarczyły dla należytego wyszkolenia. Instrukcja słusznie nazwana ,,Tymczasową", nie może wychodzić w wydaniu rok rocznie. Wyłania się więc konieczność uzupełnienia jej tym dorobkiem, jaki znajdujemy w literaturze wojskowej. Jednocześnie musimy polegać na własnej praktyce i doświadczeniu, albowiem stajemy dziś wobec zagadnień do rozważania, których nie wystarczą nam przykłady z minionej wojny światowej i nie ulega wątpliwości, że pomiędzy pracą szkolenia w pierwszych dniach po wojnie światowej, a pracą dzisiejszą są pewne różnice. Różnice te zwiększają się w miarę rozwoju ogólnej taktyki i techniki walki, oraz w miarę rozkwitu walki chemicznej, stwarzającej coraz to nowe horyzonty w dziedzinie użycia środków chemicznych i stosowania obrony przeciwgazowej.

Z chwilą wypowiedzenia wojny, strony walczące będą niezawodnie starały się uzyskać przewagę przez zaskoczenie. Jednym z poważniejszych czynników zaskoczenia w dobie obecnej jest lotnictwo bombardujące gazem bojowym. To pokrewne kawalerji, z punktu widzenia zaskoczenie, działanie zaczepne, jak też użycie środków chemicznych właśnie przez zagon kawalerji, nie ma swej przeszłości historycznej, tem niemniej dziś musi być dokładnie rozważane i traktowane poważnie, a instrukcja w tem miejscu jest niemą.

Zdajemy sobie też dokładnie sprawę z tego, jak trudno jest dysponować oddziałem podczas walki nocnej. Dowódca jest niewidoczny, a jego rozkazy giną wśród strzałów i ogólnego zgiełku. Tego mniej więcej rodzaju trudności napotykamy, walcząc w mgle chemicznej, W tych warunkach już drużyna będzie wymagać samodzielnego kierownictwa. Dlatego też problem należytego wyszkolenia podoficerów zawodowych staje się dziś aktualnym.

W ten sposób dochodząc do definicji naszego poglądu - musimy cały już posiadany materjał rozłożyć na kilka lat, rok rocznie rozszerzając go od podstaw i stale uaktualniając, posługując się skoordynowanym wysiłkiem prac z dziedziny obrony przeciwgazowej. Stąd też wynika, że nie da się ustalić programu szkolenia objętego czasem, a jedynie ustalić pewne fazy szkolenia zamknięte w danym czasie.

Łącznie z umiejętnością wykonywania czynności w obronie przeciwgazowej musimy wyrobić u podoficera umiejętność instruowania i kierowania oddziałem, kładąc przedewszystkiem nacisk na rolę podoficera, jaką ma odegrać na polu praktycznego rozwiązania zagadnień obrony przeciwgazowej. Musimy też określić stanowisko i współzależność obrony przeciwgazowej w każdym dziale szkolenia, a układając programy, zapewnić ciągłość pracy. Musi to być umiejętnie powiązane z czasem przeznaczonym na wyszkolenie przeciwgazowe w każdym dziale szkolenia.

Przechodząc do samego szkolenia zaznaczam, że przed budowaniem horoskopów na przyszłość należy wyszkolenie przeciwgazowe oprzeć na dokładnej znajomości walki chemicznej stosowanej podczas wojny światowej, by na tem stawiać wnioski co do jej dalszego rozwoju i dostosować przykłady z wojny światowej do warunków wojny ruchowej.

Początkowe etapy szkolenia nie będą podlegały szerszemu omówieniu, gdyż należą do czasu przeszłego. Okres pierwszy szkolenia podoficerów obejmuje, a raczej obejmował przygotowanie ich do umiejętnego korzystania ze sprzętu, wykonywania czynności w sprzęcie i te ćwiczenia łączyliśmy z podstawowemi wykładami o walce i obronie przeciwgazowej. Jeżeli więc w tym okresie szkolenia osiągnęliśmy dobre rezultaty w ćwiczeniach, podaliśmy podoficerom sposoby szkolenia szeregowców, nauczyliśmy układać rozkłady minutowych ćwiczeń, konserwować sprzęt, a jednocześnie prowadząc wykłady, zdołaliśmy wzbudzić zainteresowanie, to cel swój częściowo osiągnęliśmy.

Całokształt tej wiedzy, jaką podoficer winien posiadać w tym okresie szkolenia, jest ujęty we "Wskazówkach do wyszkolenia w obronie przeciwchemicznej" kpt. Z. Marynowskiego. Przy korzystaniu z instrukcji wyklucza się wszelkie wiadomości, które mają coś wspólnego z chemją i tym sprzętem, którego oddział nie posiada, dlatego też uważam, za bardziej dogodne posługiwanie się podręcznikiem kpt. Bartla "Walka gazowa i obrona przeciwgazowa", gdyż jest to podręcznik nowy i podoficer może korzystać z niego samodzielnie.

Następne lata szkolenia podoficerów do chwili obecnej można scharakteryzować, nie wnikając w szczegóły, kilkoma słowami: pogłębienie wiedzy teoretycznej i praktycznej, a tej ostatniej przedewszystkiem w kierunku uzyskania swobody ruchu i normalnego oddechu w nałożonym sprzęcie. Względną swobodę, przy wykonywaniu czynności w sprzęcie, zapewni stosowanie ćwiczeń minutowych podczas ćwiczeń z kbk. Wyrobienie normalnego oddechu będzie wynikiem "ćwiczeń z maską" i tej licznej współzależności, jaka zachodzi podczas stosowania obrony przeciwgazowej we wszystkich działach szkolenia, a przedewszystkiem podczas marszów.

Odnośnie "ćwiczeń z maską" i marszów w masce przeciwgazowej, to byłbym zdania, ze to pierwsze należy pozostawić oficerom pododdziału względnie temu podoficerowi, który w pułku był szkolony w charakterze podinstruktora gazowego i prowadziłby ćwiczenia w myśl wytycznych zawartych w "Wskazówkach do wyszkolenia w obronie przeciwgazowej" (str. 8 - 13, 24 i 42), w tej kolejności, jak to opiewa program pułkowy.

Marsze w masce. Natomiast marsze i biegi w masce muszą być ujęte w programie kierownika wychowania fizycznego, gdyż ćwiczenia te, rzecz jasna, muszą iść równolegle z treningiem marszów bez maski, wymagają szeregu ćwiczeń przygotowawczych i tej znajomości rzeczy, jaką oficer nabywa na kursie wychowania fizycznego.

Co się tyczy sposobu uregulowania oddechu podczas przebywania w masce, to pod tym tytułem podaje je kpt. Bartel na str. 152 podręcznika "Walka gazowa i obrona przeciwgazowa". Wydech musi być dłuższy od wdechu. W marszu normalnym wdychamy powietrze przez pierwsze 4 kroki; a wydychamy przez następne 5 kroków. Przy marszu forsownym wdech i wydech nastąpi po przejściu 5 i 6, a podczas marszu pod górę 3 i 4 kroków. W ten sposób dążymy do uzyskania normalnego oddechu w masce przeciwgazowej, który przy określeniu jego na czas stanowi 18 oddechów na minutę. Przy wkładaniu sprzętu warunki bojowe niejednokrotnie zmuszają nas do wstrzymania oddechu, stąd w szkoleniu marszy ważnym jest, by z rozpoczęciem oddechu nie naruszyć równowagi jego tempa.

Wyrobienie normalnego oddechu jest podstawą wyszkolenia przeciwgazowego.

Strzelanie w masce. Następnym bardzo ważnym jego zadaniem jest strzelanie w masce.

Dążeniem naszym musi być, aby strzelanie tego rodzaju odbywało się w warunkach jaknajbardziej zbliżonych do sytuacji bojowej.

Szereg czynności decydujących o celności strzału, wypłynie na skutek znajomości najistotniejszych warunków, w jakich będzie znajdował się strzelec przy zastosowaniu przez nieprzyjaciela środków chemicznych. O wartości oddanego strzału zadecyduje w pierwszej mierze opanowanie nerwowe i psychiczne strzelca a następnie umiejętność celowania. Wszystko to wkracza w dziedzinę wyszkolenia strzeleckiego, a stąd zrozumiałe, że wymaga ono kierownictwa i specjalizowania się właśnie na tej drodze szkolenia.

Rodzaj strzelań w masce przeciwgazowej jest określony Instrukcją strzelecką 1).

1) Instrukcja strzelecka część I, przewiduje w programie strzelań szkolnych I-ej klasy strzel. (strzelanie 4 i 7) strzelanie do tarczy i figury w skoku na 100 mtr., a w programie strzelań szkolnych 2 kl. Strzelanie 2 i 4 na 150 mtr. do poprzednio wymienionych celi. Strzelania szkolne w masce przeciwgazowej dla SCKM, są identyczne (w kl. 2 wyklucza się strzelanie do tarczy pierścieniowej na 150 mtr.).

Uważam jednak, że współzależność przeciwgazowa ujęta instrukcją strzelecką nie może całkowicie służyć wyrazem sprawności bojowej. Podczas strzelań przewidzianych instrukcją, osiągamy duże rezultaty - rezultaty składania się i celowania w sprzęcie przeciwgazowym 1), ale rezultaty te są tego rodzaju, ze można je z powodzeniem osiągnąć podczas szkoły strzelca. Natomiast czas przeznaczony na strzelanie szkolne w masce można byłoby wykorzystać na strzelania bardziej realne. W warunkach bojowych, gdy zajdzie potrzeba strzelania w masce to niezależnie od tego, że wypłynie czynnik samozachowawczy (obawa zatrucia się gazem bojowym) i żołnierz z trudem skupi uwagę na celowanie, ostatnie w ogromnym stopniu będzie utrudnione przez mgłę. W tych warunkach żołnierz rzadko zdoła oddać strzał według wymagań instrukcji strzeleckiej. Dlatego też uważam, że należałoby korzystać z drogi praktycznego postępowania, ćwicząc go w strzale podchwytowym, gdyż jedynie znajomość warunków bardziej typowych przygotuje do sytuacji realnej. Przy strzelaniu do celów widocznych przez dłuższy czas należy dokładnie uwarunkować "wpływ chwili", przyczem wziąć pod uwagę, że "ocena" odległości zawsze "bywa za daleka". Trafna ocena odległości w masce przeciwgazowej musi być ćwiczona w terenie stale, a większą ilość czasu należy poświęcić na ocenę w dnie mgliste.

1) Zachodzi pewna różnica w składaniu się w masce przeciwgazowej, gdyż ustawienie szybek nie pozwala na normalne złożenie się przy odszukiwaniu muszki w szczerbinie. Przyrządy celownicze są dostosowane do celowania bez maski i wymagają przy odszukaniu linji celowania przylegu prawego policzka do kolby. Strzelając w masce strzelec podnosi głowę zbyt wysoko, lub ją cofa. Gdy strzelamy pod światło, gdy sprzęt przeciwgazowy jest źle utrzymany (szybka wklęsła, wypukła lub pomarszczona) warunki celowania są jeszcze trudniejsze. Wzrok, który musi przejść przez szybkę na swej drodze załamuje się pod pewnym kątem jeszcze przed dojściem do szczerbiny.

Współzależność obrony przeciwgazowej do służby polowej.

"Skuteczne użycie broni chemicznej zależy w dużym stopniu od wyboru odpowiedniego środka chemicznego, od rodzaju napadu chemicznego oraz od harmonijnego zespolenia z manewrem i walką ogniową. Umiejętne zastąpienie w poszczególnych fazach bitwy walki ogniowej walką chemiczną, mianowicie wtedy, gdy ona może dać lepsze wyniki, jest tem niewyczerpanem źródłem rozwoju nowej broni" 2).

2) Major Sypniewski - "Technika walki chemicznej".

Przytem poza skażeniem terenu przy pomocy artylerji lub specjalnego sprzętu technicznego, zaskoczenie bronią chemiczną może nas spotkać wszędzie, gdzie dotrze lotnik, zagon, podjazd lub patrol kawalerji.

Dlatego też ustosunkowywując obronę przeciwgazową do służby polowej musimy rozważyć:

  1. Czynnik zaskoczenia:
    a) rodzaj środka chemicznego, b) sposób skażania terenu.
  2. Okoliczności bojowe:
    a) Oddział w marszu ubezpieczonym, b) oddział na postoju ubezpieczonym, c) oddział w natarciu, d) oddział w obronie.

Gazy bojowe zgrubsza dzielimy na: a) parzące, posiadające zdolności dłuższego trwania w terenie i wymagające w obronie indywidualnej zabezpieczenia całej powierzchni ciała, b) nieparzące - krócej trwałe w terenie, przeciw którym obrona indywidualna jest skuteczną 1).

1) Użyłem podziału gazów boj., które podaje się do wiadomości szeregowym.

Terenów skażonych gazem parzącym oddziałom nie wolno przebywać przed uprzedniem odkażeniem terenu i do odkażania nie wolno posługiwać się ludźmi nieobeznanemi z tego rodzaju pracą i nieposiadającymi ubrań przeciwiperytowych.

Oddział niezawsze będzie dysponować kolumną przeciwgazową, względnie patrolem przeciwgazowym, przeto jedynym wyjściem z sytuacji często będzie wyminięcie plamy chemicznej. Podług francuskiej instrukcji "niedostateczna ilość środków technicznych w wojnie manewrowej zostaje zastąpiona ruchliwością wojska" i "w wojnie ruchowej rozczłonkowanie wojsk przeważnie jest jedynym możliwym środkiem obrony zbiorowej" 2).

2) W tych kilku słowach jest powiedziane więcej niż mi było potrzeba na potwierdzenie mego zdania - szersze rozwinięcie tej myśli nastąpi dalej.

Zaskoczenie gazem bojowym nieparzącym nie wymaga tylu ostrożności i tych technicznych przygotowań obrony, jak to się dzieje przy napadzie środkiem chemicznym trwałym, jak naprzykład Iperyt. Zastosowanie obrony indywidualnej zapewnia bezpieczeństwo, a dobrze zorganizowana obrona zbiorowa usuwa zaskoczenie i w wojnie stałej daje możność odpoczynku i spożycia strawy. Nawet przy najlepiej zorganizowanej obronie zbiorowej nie wyklucza się obrony indywidualnej. Na ostatnią więc należy zwrócić specjalną uwagę. Ze środków technicznych indywidualnej obrony, najszersze zastosowanie ma maska przeciwgazowa, która należy do rynsztunku polowego wojskowych wszystkich stopni. Podług majora angielskiej armji Lefebura "w warunkach obecnych wojskowy nie całkowicie uzbrojony może być uważany za nawpół nagiego. Natomiast nieposiadanie sprzętu przeciwgazowego w obliczu przeciwnika czyni go kompletnie nagim".

Porównanie to może w mniejszym stopniu dotyczyć kawalerzysty, gdyż ze względu na ruchliwość kawalerji, będzie ona rzadziej narażoną na działanie chemicznych środków bojowych, jednak okoliczności te nie są wykluczone nawet w szyku konnym. Jednocześnie sytuacja komplikuje się tem, że trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu konia i stale uważać na to, by maska ludzka w razie potrzeby nie zawiodła. Kawalerzysta w większym stopniu niszczy sprzęt przeciwgazowy, co spowodowane jest chybotaniem się maski w kłusie i galopie 1). Żołnierz, który potrzebował użycia maski, będzie ją pielęgnował należycie. Jak dalece cennym jest dla żołnierza sprzęt przeciwgazowy mogą służyć przykłady z wojny światowej: Na froncie zachodnim żołnierz nie rozstawał się z maską nawet w tych okolicznościach, w których zazwyczaj zostawiał swoją broń, jak naprzykład idąc ma obiad lub do ustępu, O tem, że żołnierz miał zaufanie do sprzętu przeciwgazowego wymownie świadczy następujące ciekawe zestawienie poczynione przez Freisa; "w marcu 1918 r. podczas ofensywy niemieckiej 10000 żołnierzy angielskich w odwrocie wyzbyło się rynsztunku w następującej ilości: - karabinów 6000, hełmów 4000, masek przeciwgazowych 800".

1) Aby zapobiec wewnętrznemu ocieraniu się maski i zewnętrznym uderzeniom kolby kbk, i głowni bagnetu o puszkę maski należy dobrze podciągnąć taśmę puszki i odpowiednio umieścić ją na plecach.

Odnośnie rodzajów napadu, to taktyka obrony przeciwgazowej wymaga nieco odmiennego zachowania się przy każdym z podanych wyżej rodzajów napadu gazowego. Napad falowy może mieć szerokie zastosowanie w przyszłej wojnie, jest to jednak sposób przestarzały, łatwy do wykrycia, możliwy jedynie do użycia w sprzyjających warunkach atmosferycznych, wymaga dużych przygotowań. Z drugiej strony jest to ekonomiczny sposób wytworzenia znacznej ilości gazu bojowego w celu osiągnięcia zabójczej koncentracji na znacznej przestrzeni, a stąd skierowany przeciwko masom walczącym - piechocie. Biorąc pod uwagę jego skuteczność i ulepszenie techniki napadu falowego, która idzie też w kierunku zastosowania go w wojnie ruchowej, "Służba chemiczna w piechocie" Z. S. S. R. 2) podkreśla, że napad falowy do chwili obecnej jest najpotężniejszym sposobem zwalczania piechoty. Wychodząc z tego założenia, kawalerja, która wejdzie w skład piechoty walczącej w walkach pozycyjnych lub w warunkach podobnych będzie zagrożona tego rodzaju napadem, jednak cały ciężar organizacji obrony przeciwgazowej poniesie piechota jako najbardziej liczebny i najlepiej zorganizowany i zaopatrzony pod tym względem rodzaj broni.

2) W. Kapliński - Chimiczeskaja służba w piechotie.

Zaskoczenie napadem miotaczy rzadko może spotkać oddział kawalerji walczący samodzielnie przeciwko oddziałom nieprzyjacielskiej piechoty. Tym sposobem walki uzyskuje się duże stężenie, które następuje niezwłocznie po wybuchu bomb. Szybkość uzyskania zabójczej koncentracji wymaga natychmiastowego zastosowania obrony, gdyż tego rodzaju napad jest obliczony na zaskoczenie przeciwnika przedtem niż zdąży on założyć maskę przeciwgazową. Major Sypniewski podaje,

"że miotacz nie jest bronią precyzyjną, posiada duży rozrzut i przy masowem użyciu trzeba liczyć się z pewną ilością strzałów krótkich. Ze względu ma krótkie strzały ewakuuje się własne wojska na czas napadu z terenu położonego przed baterjami Livens'a".

W wojnie ruchowej kawalerja zawsze może się spotkać z napadem gazowym wytworzonym świecami dymnemi i w dogodnych warunkach atmosferycznych zastosować ten rodzaj napadu. Lekka puszka z łatwością da się przewiesić przez poszczególnych jeźdźców, co bynajmniej nie będzie krępowało ruchliwości kawalerji.

Gros sił, posuwające się drogami bitemi, większą ilość świec dymnych napastliwych i przesłaniających przewozi wozem lub samochodem.

Użycie świec napastliwych przez współdziałające z kawalerja samochody pancerne może mieć duże zastosowanie, możliwa jednak do załadowania na samochodach pancernych ilość świec jest ograniczona. Jednocześnie z użyciem napastliwych świec dymnych szczegółowo rozważa się obecnie zagadnienie zadymiania terenu świecami dymnemi przesłaniającemi i specjalnie dostosowanemi do samochodów pancernych fumatorami. Pomijając dogodność taktycznego użycia samochodów pancernych przy wytworzonej mgle, należy zwrócić uwagę na łatwość zadymiania na kierunku marszu kawalerji terenów odsłoniętych, dobrze widocznych z punktów obserwacyjnych nieprzyjaciela.

Na podstawie doświadczeń przeprowadzonych w wojsku amerykańskiem, procent trafień przy zadymianiu celu zmniejsza się z 55 na 12, a przy zadymianiu strzelców (nieprzyjacielskich) "na 4 procent" "z czego widocznem jest, że korzystniejszem jest zadymianie stanowisk nieprzyjaciela jak własnych". Powiedziałbym, że przy wytwarzaniu zasłony dymnej należy kierować się tem, by ją wykonać możliwie jak najbliżej linji nieprzyjacielskiej i przy możliwie małym zatrudnieniu sił ludzkich. Początek zadymiania zdradza obecność w tem miejscu żołnierzy, należy więc wykorzystać teren w ten sposób, by nie zdradzić przygotowań i zapewnić wykonywującym zasłonę dymną wycofanie się. Sprzyjającemi warunkami meteorologicznemi przy stosowaniu zasłony dymnej będzie względna i bezwzględna wilgotność powietrza, dzień pochmurny, wiatr nie przekraczający 6 m/sek.

Odnośnie kierunku wiatru, to ze względu na ilość potrzebnych świec najdogodniejszym będzie wiatr równoległy do linji emisji dymu, a ze względu na utrudnienie orjentacji nieprzyjacielskiej, obniżenie celności strzałów nieprzyjacielskich oddziałów i dogodne wykorzystanie mgły do wycofania się kawalerji - wiatr skośny w kierunku nieprzyjaciela.

Napady gazowe artyleryjskie wiążą się ściśle z taktycznem zadaniem artylerji i stosuje się je tam, gdzie ma większe szansę powodzenia, niż napad artyleryjski pociskiem kruszącym. Użyty przeciwko oddziałom kawalerji walczącej pieszo ześrodkowuje się przedewszystkiem na ośrodki ogniowe - gniazda karabinów maszynowych. W wojnie ruchowej zamknięcie cieśniny pociskiem artyleryjskim gazowym będzie do wykonania znacznie łatwiejsze, gdyż prawdopodobieństwo skażenia środowiska jest znacznie większe od prawdopodobieństwa bezpośredniego trafienia pociskiem i zwiększa się w stosunku w jakim przestrzeń objęta działaniem obłoku gazowego przewyższa przestrzeń objętą rozpryskiem pocisku. Oddział kawalerji biwakującej w kotlinie na odległości objętej działaniem artylerji nieprzyjacielskiej będzie pożądanym celem artyleryjskich napadów gazowych. Pułkownik W. Jasiński 1) podaje:

"karabiny maszynowe, miejsce koncentracji sił, wyloty rowów, inne ważne punkty stanowiska nieprzyjacielskiego poddaje się działaniu gazowemu, niespodziewanemu, o silnem napięciu".

l) Ppłk. W. Jasiński "Taktyczne użycie broni chemicznej" Warszawa.

Użycie broni chemicznej przez lotnictwo, aczkolwiek rozwiązywane dotychczas raczej teoretycznie, stanowi najpoważniejszy atut wśród reszty sposobów skażania terenu. Nie poruszając znaczenia dywersyjnego na ośrodki przemysłowe w głębi kraju, na polu walki może być skutecznie zastosowane we wszystkich okresach walki i przeciwko wszelkiego rodzaju ugrupowaniom wojsk na tyłach. Obrona oddziałów zgrupowanych na tyłach, polega przedewszystkiem na sygnalizowaniu aparatów lotniczych i zorganizowaniu obrony zbiorowej dostosowanej do warunków lokalnych. Obrona przeciwgazowa kolumny kawalerji w marszu odpowiada obronie przeciwlotniczej, przytem sygnały w tym wypadku jak dla obrony przeciwlotniczej tak i dla pogotowia gazowego są identyczne. Dlatego też napad gazowy lotniczy należy przedewszystkiem rozpatrywać z punktu widzenia zaskoczenia lotniczego. Niezależnie od tego czy lotnik ma zamiar rzucić bombę kruszącą, zapalającą, gazową, czy też rozpylić gaz nad kolumną, w każdym wypadku musi widzieć cel i zawsze musi się kierować tem, by nadlot jego był skryty i nieoczekiwany. Jak dalece wykonanie takiego lotu jest rzeczą możliwą P. Siemionow rozwiązuje w następujący sposób:

"Lot nad ziemią daje możność, przy wykorzystaniu fałd terenowych i przesieków leśnych, przebycia przestrzeni skrytej przed obserwacją naziemną. Samolot da się zauważyć z tą chwilą, gdy wypłynie on na przestrzeń odkrytą, lub wtedy, gdy pokaże się on nad celem".

Odegrają też wybitną rolę warunki atmosferyczne, a szczególnie opona mglista. Do zastosowania obrony przeciwgazowej dowódca ma tyle czasu, ile go upłynie od chwili zauważenia samolotu do wykonania napadu gazowego. "Samolot można zauważyć z odległości 5 - 10 km", a przestrzeń taką samolot przebywa w 2 - 3 minuty. Warkot samolotu lecącego na wysokości 1500 m z wiatrem słychać z odległości 10 - 12 km, a przeciwko wiatrowi z odległości 7 - 8 km. (Z. Szykowski). Podczas mgły warkot silnika słychać znacznie lepiej, natomiast stosując mały gaz, słychać go 2 razy słabiej. Wykonując niski lot w terenie sprzyjającym lotowi, lotnik może nadlecieć niepostrzeżenie, przelatując nad lasem, zdradzi swą obecność za 8 - 10 sekund do zrównania się z kolumną. Biorąc pod uwagę, że samolot nieprzyjacielski może wykonać podejście, wykorzystując wzniesienia terenowe, oponę mglistą oraz nadlatując z tyłu z przygłuszonym motorem, a także na słońce, czas, jakim dowódca dysponuje do zorganizowania obrony przeciwgazowej, jest bardzo krótki. Należy więc przedewszystkiem wykorzystać ruchliwość kawalerji, ugrupowując oddział w marszu w ten sposób, by zapewnić mu jaknajszybsze rozczłonkowanie się i wykorzystanie karabinów maszynowych do obrony przeciwlotniczej.

Co do środków obrony przeciwlotniczej i sposobu użycia środków ogniowych, to podaje je rtm. Zatorski w swym artykule p. t. "Możliwości zagrożenia z powietrza" 1). Największe niebezpieczeństwo przy napadzie lotniczym może spotkać oddział w marszu, gdy lotnictwo nieprzyjacielskie rozpyli gaz bojowy bezpośrednio nad kolumną. Liczba zakażonych przy zastosowaniu tego rodzaju napadu jest bardzo wysoka. Jak wykazały przeprowadzone podczas manewrów doświadczenia armji rosyjskiej, sięga ona 50% stanów oddziałów.

1) "Przegl. Kawal." Nr. 2 (76) 1932 r.

Użycie środków chemicznych przez zagon względnie podjazd, lub patrol kawalerji "ma za zadanie nie bezpośrednie porażenie żywej siły, lecz stworzenie na drodze jej marszu, lub w rejonie przypuszczalnego jej zakwaterowania jakby chemicznej sztucznej zapory krepującej swobodę jej działania i w znacznym stopniu wiążącą jej manewr w stosunku do czasu i przestrzeni" 1).

1) W. Kapliński - Chimiczeskaja służba w piechotie.

Wychodząc z tego założenia, współczynnik obrony przeciwgazowej w służbie polowej wypłynie nieomal przy każdem zadaniu taktycznem kawalerji, gdyż niezależnie od tego, przeciwko jakim rodzajom broni będzie walczyć własna kawalerja i niezależnie od tego, czy będzie działać samodzielnie, czy też jako broń pomocnicza stale musi przewidywać jak jej należy zachować się przy każdym sposobie walki chemicznej, by w każdym wypadku zaradzić niebezpieczeństwu.

Oddział kawalerji w marszu bez bezpośredniej styczności z nieprzyjacielem może spotkać się z napadem gazowym ze strony lotnictwa nieprzyjacielskiego lub trafić na swej drodze na uprzednio skażone tereny przez zagon względnie lotnictwo nieprzyjacielskie. Oddział w marszu zaskoczony napadem lotniczym może ulec zroszeniu, opyleniu lub bombardowaniu chemicznemu kolumny maszerującej. Zraszanie wykonuje się gazem parzącym w stanie ciepłym, opylanie - gazem bojowym w stanie stałym. Zraszanie wymaga lotu niskiego (200 m nad ziemią), przy opylaniu gaz bojowy nie ulega wyparowaniu, jednak stosując go ze znacznej wysokości, traci na stężeniu przez znaczne rozproszenie go prądem powietrznym. Gazowe bomby lotnicze zależnie od ładunku tworzą obłok, lub plamę chemiczną. Wykorzystując rozprysk bomby na pewnej wysokości nad kolumną można uzyskać szereg plam chemicznych. Jak z powyższego wynika, zastosowanie lotniczych bomb gazowych ma rację bytu na przestrzeni zamkniętej (defile), lub przy uprzedniem zbiorowem skażeniu terenu, przyczem oblicza się, że do skutecznego zagazowania terenu potrzebna ilość gazu trwałego w gramach wynosi 8 - 12 gramów na l m2. Bardziej ścisłe obliczenia co do ilości środków chemicznych są analogiczne ze strzelaniem artyleryjskiem, które podaje mjr. Sypniewski na str. 118, 120 w "Technice walki chemicznej". Odnośnie obrony kolumny kawalerji zaskoczonej napadem lotniczym, to sygnał alarmu lotniczego stawia ją w stan pogotowia gazowego, z czego jednak nie wynika, że następujący później ewentualny alarm gazowy ("gaz") ma się wyrazić w nałożeniu masek przeciwgazowych. Włożenie sprzętu pozbawia kawalerzystę zdolności podjęcia walki konno i ogranicza jego ruchliwość, w tym wypadku najważniejszy czynnik obrony przeciwgazowej. Ludzie i konie, które znajdowały się w sferze rozpylonego gazu muszą być wycofani z pola walki i niezwłocznie poddani całkowitemu odkażeniu. Doraźna pomoc indywidualna podczas napadu wyraża się w szybkiem przykryciu głowy i pleców odtroczonym płaszczem lub kocem, po napadzie zaś na zmyciu miejsc porażonych wodą, którą musi mieć każdy żołnierz w manierce.

Szwadron z zadaniem specjalnem, wzmocniony "patrolem chemicznym" 1) przystępuje do zagazowania pewnych wycinków terenowych (rzadko), cieśnin, mostów, skrzyżowań dróg na ważnych kierunkach komunikacyjnych, dróg leśnych, stanowiących ze względu na pokrycie, cieśninę i tych wszystkich ograniczonych przestrzeni, które stanowią ośrodek skupienia oddziałów transportowanych lub maszerujących. Sposób skażania terenów uzależnia się od środków chemicznych i przydzielonych patrolowi przyrządów do skażania. Przyrządy te muszą być łatwe do przewiezienia konno. Będą nimi: autocysterny, traktory. fugasy, mieszczące się u kawalerzysty w juku, a u piechociarza w tornistrze. Kawalerzysta, który otrzymał bombę gazową powoduje jej wybuch przy pomocy kawałka sznura Bigforda względnie innym łatwym do uskutecznienia sposobem.

1) Regulamin kawalerji cz. III. str. 167.

Jak z powyższego widać, dogodność zagazowania pewnych miejsc na kierunku maszerujących oddziałów uzależnia się od warunków terenowych. Miejsca te łatwo odczytać z mapy, jest już więc podstawa do zwrócenia uwagi zwiadom na tereny, gdzie może grozić niebezpieczeństwo. Wszelkiego rodzaju wąskie przejścia wymagają podejścia do nich z pewną ostrożnością i uprzedniego zorganizowania obrony przeciwlotniczej. Doświadczenia wykazują, że na przestrzeni otwartej przy wietrze 2 - 4 m/sek. piechur, który posuwa się z wiatrem może wykryć obecność gazu powonieniem, gdy przejdzie po terenie skażonym 3 - 6 m. Dla kawalerzysty przestrzeń ta przeciętnie zwiększa się 2 do 4 razy w zależności od szybkości marszu, przyczem czem chód jest wyższy, tem obecność gazu da się wykryć później.

Do odkażania terenów kawalerja nie przystępuje. Jeżeli okoliczności zmuszają ją do przebycia terenów skażonych gazem parzącym, przebywa je konno w maskach przeciwgazowych, stara się też zabezpieczyć nogi konia, bandażując je takim materjałem, jakim może dysponować, w miarę możności przesycając go tłuszczem.

Po przebyciu terenu zagazowanego żołnierz zdejmuje sprzęt przeciwgazowy i bandaże i dąży jaknajszybciej do wody. W braku innych środków odkażających zmywa konia i sam myje się mydłem potasowym (szarym mydłem), lub zwykłym. Jeżeli kawalerzysta stąpał po terenie zagazowanym - wyciera buty o ziemię. Odkażenie dające całkowitą pewność zabezpieczenia przed działaniem gazów bojowych przeprowadza kolumna przeciwgazowa.

Oddział kawalerji na postoju ubezpieczonym sprawdza sprzęt przeciwgazowy, określa środki alarmu gazowego, ustala ilość i miejsce posterunków alarmowych, uszczelnia budynki przeznaczone na schrony przeciwgazowe i ambulans.

"Wybierając punkty dla posterunków alarmowych, należy przewidzieć, aby zmiana warunków atmosferycznych (wiatru) nie wpłynęła na zmianę ich wzajemnego układu, gdyż w rzeczywistości będzie to rzeczą niemożliwą. Dla tego też sieć posterunków alarmowych zasadniczo musi być dla danego taktycznego położenia stałą" l).

1) W. Kapliński - Chimiczeskaja służba w piechotie.

Ze względu na to, że w wojnie ruchowej nie do pomyślenia jest uszczelnić odpowiednią ilość stajen i schronów, dowódca zawsze musi przewidzieć miejsce do ukrycia koni poza strefą zagrożoną. Będzie to zazwyczaj leżący w pobliżu kompleks leśny lub zagajnik. W zwykłych warunkach atmosferycznych objekty takie odpowiadają wymogom obrony przeciwgazowej, jedynie podczas deszczu szata leśna nie zabezpiecza przed ostrzelaniem lasu pociskami ładowanemi gazem parzącym. Dla zilustrowania powyższego przytaczam przykład z wojny światowej zaczerpnięty przez znanego fachowca w dziedzinie walki chemicznej J. Majera:

"Uderzający przykład gwałtownego działania pocisków yperytowych dają działania bojowe w lesie Bourlon na zachód od Cambrais. Las ten był opuszczony przez niemców, następnie został ostrzelany przez artylerię niemiecką pociskami gazowemi "żółtego krzyża". Angielska piechota zajęła skażony yperytem las w pogodę dżdżystą, krople deszczu zmywały cząsteczki yperytu, osiadłe na gałązkach drzew i łącznie z gazem przesycały mundury angielskich żołnierzy, którzy okopali się w lesie. Skażone ubranie szybko zamieniło się w jątrzący się plaster. Po upływie kilku godzin po zajęciu lasu na ciele anglików wystąpiły chorobliwe wrzody i oparzenia. Angielska piechota, porażona gwałtownym działaniem yperytu, uciekła z lasu, wyzbywając się umundurowania; półnadzy angielscy żołnierze widoczni byli z okopów niemieckich. Po powtórnem zajęciu lasu Bourlon, niemcy znaleźli tam nietylko znaczną ilość broni, pozostawionej przez anglików, lecz także całą masę angielskich mundurów, rzuconych przez uciekających żołnierzy".

Przykład ten wymownie świadczy o tem, jak dalece yperyt jest gazem biernym, bynajmniej jednak nie obala mniemania, że szata roślinna lasu chroni od napadu gazowego bezpośrednio, a także ze względu na to, że wpływa na ruch niższych warstw powietrza. Odnośnie zaś opadów atmosferycznych to wpływa ona ujemnie na intensywność działania i na czas trwania gazów bojowych i doraźna pomoc przy zastosowaniu wody do zmywania miejsc oparzenia gazem bojowym jest zawsze skuteczna. W wojnie spotkaniowej nie można brać pod uwagę zaskoczenia oddziału kawalerji wszelkiemi sposobami napadu gazowego, gdyż większość ich wymaga pewnych przygotowań, które dadzą się uskutecznić tylko w tym wypadku, gdy na to pozwoli czas i sytuacja bojowa ustali położenie stron.

Pas natarcia pułku jest zbyt wąski, wynosi 500 - 1500 m, aby należało przewidywać zorganizowany napad falowy, lub przy pomocy miotaczy. Przytem kawalerja jest zbyt ruchliwą i natarcie jej przeprowadza się intensywniej niż w piechocie.

Do chwili ustalenia się frontu, użycie pocisków gazowych przez artylerję niema większego znaczenia, gdyż w tym wypadku nie zdoła ona osiągnąć zaskoczenia efektownego. Najbardziej racjonalnym i łatwym do zastosowania (przy odpowiednim wietrze) będzie napad dymny przy pomocy świec dymnych napastliwych. Tego rodzaju napad może udaremnić natarcie kawalerji przedewszystkiem dlatego, że zastosowanie obrony zmniejszy procent gotowości bojowej żołnierza, jego ruchliwość i wiarę w zwycięstwo.

Sukces napadu wykorzystany do oderwania się będzie tem większy, im strona przeciwna mniej była na to przygotowana, im rzadziej spotykało się z tego rodzaju napadem podczas wojny i im mniej był żołnierz szkolony podczas służby pokojowej.

Pułk w obronie stałej w związku 1) może być narażony na napad gazowy wszelkiego rodzaju (rzadziej na napad chemiczny z samolotów), szczególnie, jeżeli będzie działał w strefie natarcia głównych sił nieprzyjaciela Jeżeli nieprzyjaciel zdradził się z przygotowaniem do napadu gazowego, to niezależnie od wykrycia tych okoliczności należy wziąć pod uwagę jego położenie, ugrupowanie sił i charakter działania.

1) Reg. Kaw. str. 354.

Oddziały nieprzyjacielskie, które rozwijają się do natarcia bezpośrednio z kolumny marszowej, mogą wykonać napad gazowy po upływie kilku godzin (4 - 6).

"Stopień niebezpieczeństwa gazowego wzrasta w miarę rozwoju walki i stopniowego wprowadzenia do niej przez nieprzyjaciela wszelkich środków złamania oporu. Największe niebezpieczeństwo będzie grozić przy zorganizowanym natarciu nieprzyjaciela na strefę bronioną, kiedy przygotowanie do natarcia obejmie normalnie jedną lub kilka nocy. Łącznie z tym należy przewidzieć, że różnorodne sposoby napadu zastosowuje się w różnych fazach natarcia. Przy uporczywej obronie, w miarę rozwinięcia się nieprzyjacielskiego natarcia i stopniowego kompletowania środków do pokonania obrony, stopień niebezpieczeństwa gazowego pod koniec walki będzie bezwarunkowo wzrastać" 1).

1) Chimiczeskaja służba w piechotie.

Przytem czem więcej nieprzyjaciel w natarciu ma szans na powodzenie, tem wstrzemięźliwiej będzie stosował środki chemiczne długotrwałe, a w każdym bądź razie zastosuje je tylko na tych odcinkach, lub kierunkach, któremi nie zamierza posunąć się. Źródła obrony przeciwgazowej przeznaczone w armji rosyjskiej dla oddziałów i szkół przyjmują za podstawę wszelkich czynności, związanych z obroną przeciwgazową w obronie, następujące przewidywania:

  1. Niebezpieczeństwo napadu gazowego ze strony przeciwnika ma charakter różnorodny.
  2. Posiadanie w ręku przeciwnika inicjatywy działań i w szczególe inicjatywy zastosowania napadu gazowego znacznie potęguje rzeczywistość tego niebezpieczeństwa.
  3. Najszersze zastosowanie bojowych środków chemicznych przypada na gazy krótkotrwałe, co nie wyklucza, a nawet potęguje dla poszczególnych pododdziałów niebezpieczeństwo zaskoczenia środkiem długotrwałym 2).
    2) Przeciwnik będzie się starał w pierwszej mierze sparaliżować ośrodki ogniowe. Do uskutecznienia swego zamiaru nie będzie się ograniczał w doborze środków chemicznych przeto dowódca musi zapewnić gniazdom karabinów maszynowych wykonanie zadania ogniowego, co będzie się wyrażało zaopatrzeniem ich w ubrania. przeciwierytowe.
  4. Taktyczne zarządzenia dla celów obrony przeciwgazowej czy to aktywne, ze względu na skrępowanie środków odwetowych, czy to pasywne, ze względu na sparaliżowany stan miejscowości bronionej - ograniczone.

    Pozatem:
  5. Użycie przez nieprzyjaciela środków chemicznych krótkotrwałych jest zapowiedzią niezwłocznego przejścia jego do natarcia i szturmu.
  6. Stopień niebezpieczeństwa gazowego uzależnia się od warunków atmosferycznych i od terenu, a od tego ostatniego można określić charakter napadu.
    W związku z tem, że gaz bojowy najdłużej zatrzymuje się w fałdach terenowych, przewidziane uprzednio warunki przeciwnatarcia mogą się zmienić.
  7. Niektóre punkty oporu i gniazda karabinów maszynowych mogą ulec zmianie.

Powyższe dane, dotyczące obrony przeciwgazowej oddziału kawalerji, nie wyczerpują podjętego zagadnienia. Nie mogą się one zmieścić w ramach artykułu, zresztą jest to zadaniem naszych szkół i sfer miarodajnych. Podałem pewne charakterystyczne momenty i wytyczne obrony przeciwgazowej, które określają współzależność w szkoleniu strzeleckiem i służbie polowej. Jak "Instrukcja Strzelecka" słusznie zaznacza: opanowanie karabinka i osiągnięcie pełnej sprawności w jego użyciu wzmacnia najbardziej u żołnierza poczucie pewności, odwagi i siły, a dając mu zaufanie i podnosząc jego siłę moralną, zwiększa jego wartość bojową. Dobre wyszkolenie strzeleckie z karabinkiem posiada tedy pierwszorzędne znaczenie". Nie należy więc nie doceniać wyszkolenia przeciwgazowego, gdyż jedynie przy należytem jego postawieniu da się utrzymać wartość wyszkolenia strzeleckiego.

Ćwiczenia służby polowej, które w swym założeniu nie przewidują momentów napadu gazowego, są niekompletne. Zaskoczenie bronią chemiczną oddziału, który niedostatecznie był ćwiczony w obronie przeciwgazowej, z łatwością pokrzyżuje jego manewr taktyczny, wytrącając mu broń z ręki.



Powrót do spisu treści rocznika Powrót