skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1926/5 (15) poz.5

KRONIKA SPORTOWA.- Mjr. Jaroszewicz.

RAID 2 DYWIZJI KAWALERJI.
14 - 20 września 1926 r.

Zdolność przebywania wielkich odległości w ograniczonym czasie jest nieodzownym warunkiem celowości istnienia kawalerji jako broni. Koszty i trudy wkładane w utrzymanie i wyszkolenie oddziałów kawaleryjskch opłacą się tylko wtedy, gdy oddziały te będą w stanie odddawać istotnie wielkie usługi, wykonując zadania niedostępne dla jednostek maszerujących piechotą, lub przewożonych samochodami, zadania wymagające ruchliwości, szybkości poruszeń i przedewszystkiem pokonywania wielkich przestrzeni bez dobrych dróg, bez przygotowań poprzednich. Należy więc położyć nacisk na szkolenie kawalerji w tym właśnie kierunku i dążyć w pierwszym rzędzie do wytworzenia wśród oficerów umiejętności prowadzenia forsownych marszów. Poza przygotowaniem teoretycznem niezbędna jest praktyka, niezbędne jest doświadczenie nabyte własną pracą i własnym trudem.

Sport konny osiągnął wysoki poziom w środowisku naszej kawalerji, jednak rozwija się jednostronnie, prawie wyłącznie w kierunku konkursów i biegów z przeszkodami, które cieszą się poparciem zarówno władz, jak i kół sportowych; prawie każdy oficer kawalerji uprawia tę gałęź sportu. Dużo mniej uwagi zwrócono na biegi długodystansowe, które są mniej efektowne i mniej interesujące dla publiczności, niemniej przeto przedstawiają bodaj największe znaczenie z punktu widzenia wojskowego, wymagając hartu, siły woli i doskonałej znajomości konia od jeźdźca, oraz wytrwałości, zahartowania i bodaj wszystkich zalet kawaleryjskich od konia. Nie ulega wątpliwości, że zorganizowanie kilkusetkilometrowego biegu dystansowego, czyli raidu kawaleryjskiego jest rzeczą trudną, wymagającą dużo pracy i wiedzy fachowej, z drugiej strony-niełatwo jest zachęcić oficerów do wzięcia udziału w raidzie, ponieważ z braku doświadczenia- obawiają się oni niepomiernego przemęczenia i ewentualnego zmarnowania własnego lub służbowego konia, pozatem niedość ufają własnym siłom, oceniając przesadnie trudy i niewygody przebiegu. Niepozbawioną znaczenia jest również kwestja nagród, wysokość których jest poniekąd wykładnikiem znaczenia, jakie tego rodzaju przebiegom przypisują władze wojskowe oraz społeczeństwo. Dlatego też nagrody za raid nie powinny ustępować nagrodom wydawanym za jazdę wzorową, zawody o mistrzostwo konne, lub konkursy hippiczne. Uczestniczenie w raidzie naraża na duże koszty: wyżywienie konia i jeźdźca w przeciągu kilku dni, środki apteczne jak fluid bandaże i t. p., płaca za noclegi, napiwki, dla ordynansów i wreszcie zniszczenie butów, ubrania i rynsztunku. Przy szczupłości środków oficera wywiera to niemały wpływ na decyzję zgłoszenia się lub nie do raidu, zwłaszcza jeżeli niema nawet nadziei powetowania wydatków przez otrzymanie cennej nagrody.

Wszystkie wymienione wyżej trudności dadzą się łatwo przezwyciężyć o ile znaczenie tej gałęzi sportu konnego zostanie należycie ocenione przez ogół kawalerzystów. Decydującą okaże się opieka czynników miarodajnych w kawalerji i bezpośredni wpływ dowódców, przedewszystkiem zaś ich przykład osobisty. Do pięćsetkilometrowego raidu 2-giej dywizji kawalerji odbytego we wrześniu bieżącego roku stanęło aż 27 oficerów, zachęconych osobistym uczestnictwem generała Dreszera, inicjatora i głównego organizatora przebiegu.

Wyniki okazały się nadspodziewanie zadawalniające i przyczynią się niezawodnie do rozpowszechnienia się tego najpożyteczniejszego dla kawalerzysty sportu. Cel został osiągnięty. Z jednej strony chodziło o wypróbowanie, jak przeciętne konie będą znosiły kilkudniowy nieustanny wielki wysiłek marszowy i doczego okażą się zdolne po przebyciu, z drugiej - o zdobycie doświadczeń, jak najkorzystniej prowadzić długotrwały marsz forsowny, jakich starań, jakich zabiegów i odżywiania wymagają konie przy tak wytężonej pracy.

Przebieg był zorganizowany w ten sposób, by ograniczyć element współzawodnictwa w szybkości. O miejscu w ogólnej klasyfikacji przybywających do mety uczestników decydowała kondycja konia i jego zdolność do dalszej pracy. W myśl powyższego zostały ułożone warunki:

"Marszruta długości około 500 kilometrów. Warszawa - Płock - Ciechanów - Ostrołęka - Mińsk Mazowiecki - Garwolin - Warszawa.
Minimalna norma czasu trwania raidu 5 dób (120 godzin).
Minimalna norma czasu samej jazdy - 50 godzin.
Jeździec, który w drodze był mniej niż 50 godzin, za czas brakujący do 50 godzin żadnej bonifikacji nie otrzymuje.

Nagrody otrzymują jeźdźcy którzy wykonają przebieg w najkrótszym czasie ponad 50 godzin. O ile dwóch lub więcej jeźdźców przybędzie do mety w jednym czasie i będzie miało jednakową ilość punktów karnych, o pierwszeństwie decyduje komisja, która brać będzie pod uwagę kondycję konia i jeźdźca w następnym dniu po przybyciu.

W dniu następnym po ukończeniu raidu uczestnicy wykonają próbny galop na odległości około 2 km. z 6-cioma przeszkodami około 80 cm. wysokości. Przy jednakowej ilości punktów karnych oraz przy tej samej kategorji kondycji konia, określonej przez komisję weterynaryjną, szybkość galopu rozstrzyga o pierwszeństwie.

W miejscowościach Warszawa, Płock, Ciechanów, Ostrołęka, Mińsk Mazowiecki, Garwolin znajdują się punkty kontrolne, na których uczestnicy obowiązani są meldować się i odbyć obowiązkowy odpoczynek i przegląd koni. Utworzone na tych punktach komisje pod przewodnictwem starszych oficerów badają stan przybywających koni i mają prawo wzbronienia dalszej jazdy, lub zarządzenia. przymusowego dłuższego odpoczynku.

W miejscowościach Wyszogród, Raciąż, Przasnysz, Wyszków znajdują się oficerowie kontrolni. Meldować się w powyższych miejscowościach nie jest obowiązkowe. Odpoczynek nieobowiązkowy.

Uczestnicy, zależnie od własnej woli, wybierają na odpoczynek miejscowość, w której znajdują się punkty kontrolne lub oficerowie kontrolni. Odpoczynek nie wlicza się do ilości czasu spędzonego w drodze (samej jazdy) i nie może wynosić mniej niż 8 godzin na dobę. Przed odjazdem i po przybyciu jeźdźcy i konie mają być dokładnie zważeni i odbyć przegląd lekarski i weterynaryjny".

Udział zgłosiło 27 oficerów na koniach bądźto służbowych, bądźto żołnierskich wziętych z oddziałów. Jakość koni przeciętna za wyjątkiem trzech lub czterech koni. Stopień treningu niejednostajny, w większości wypadków przygotowanie do raidu ograniczyło się do używania koni na ćwiczeniach w czasie manewrów w obozie letnim, co jednak nie odbywało się systematycznie. Konie te pozostawały w warunkach bardzo zbliżonych do wojennych i odżywiane były raczej licho, otrzymując tylko przepisową czterokilogramową dzienną porcję owsa. Zebrane w dniu 13 września jury w celu zakwalifikowania zgłoszonych do raidu koni stwierdziło wielką ich rozmaitość pod względem jakości i przygotowania. Ze względu jednak na eksperymentalny charakter biegu ograniczono wymagania do minimum, eliminując tylko konie zupełnie niezdatne.

Podług warunków odjazd miał nastąpić dnia 14 września w godzinach pomiędzy 0 a 12-tą. Każdy uczestnik samodzielnie wybierał godzinę wyjazdu, wyruszając bądźto w towarzystwie kilku kolegów bądźto samotnie - stosownie do oświadczenia zakomunikowanego jury w dniu poprzedzającym wymarsz. Należy zaznaczyć, że godzina wymarszu jest w ścisłym związku z systemem jazdy przyjętem przez posczególnego jeźdźca: wyjeżdżający wczesnym rankiem musi liczyć się z tem, że odrazu pierwszego dnia ma do przebycia duży etap Warszawa - Płock (około 118 km.), a więc pozbawia się możności stopniowego wciągania konia do wielkiego i długotrwałego wysiłku. Dalsze etapy wypadają - w drugim dniu - Płock - Ciechanów (około 84 km.), w trzecim - Ciechanów - Ostrołęka (około 82 km.), w czwartym - Ostrołęka - Mińsk Mazowiecki (około 118 km.), w piątym - Mińsk Mazowiecki - Garwolin - Warszawa (około 102 km.). Skrócenie pierwszego etapu i pozostanie na nocleg w Wyszogrodzie stwarza natomiast zupełnie niemożliwe warunki dla dalszej jazdy, pozostająca bowiem przestrzeń do przebycia w dniach następnych jest zbyt duża- Biorąc pod uwagę że cały raid ma być wykonany w 120 godzin i że każdy uczestnik musi przybyć do mety po pięciu dniach najpóźniej o tej samej godzinie, o której wyruszył - wyjeżdżający z rana musi się zdecydować albo na jazdę podczas nocy w ostatnim dniu, albo też na osiągnięcie Warszawy już wieczorem piątego dnia, tracąc przytem nieprodukcyjnie kilka godzin nocy, które upłyną od chwili przyjazdu aż do godziny rozpoczęcia raidu.

Wybranie czasu wymarszu około południa, na co zezwalają warunki, pozwala uniknąć tych niedogodności i usuwa potrzebę jazdy w nocy, najbardziej nużącej. W tym wypadku etapy układają się w sposób następujący: w pierwszym dniu - Warszawa - Wyszogród (około 72 km.), w drugim - Wyszogród - Płock - Raciąż (około 90 km.), w trzecim - Raciąż - Ciechanów - Przasnysz - Ostrołęka (około 122 km.) w czwartym - Ostrołęka - Wyszków (około 65 km.), w piątym - Wyszków - Mińsk Mazowicki - Garwolin (około 89 km.), w szóstym - Garwolin - Warszawa (około 66 km.). Osiąga się więc rozłożenie drogi nie na pięć, lecz na sześć przemarszów dziennych, przyczem pierwszy etap jest nieforsowny. Ułożenie raidu w ten sposób ma jednak i ujemne strony: uczestnicy muszą zatrzymać się na nocleg w Wyszogrodzie, następnie w Raciążu i w Wyszkowie, czyli w miejscowościach, w których nie stoi żaden oddział kawaleryjski, a więc pozbawionych wygód i opieki weterynaryjnej dla koni. Ze względu na to niektórzy uczestnicy wyznaczyli godzinę swego wymarszu o brzasku dnia 14 września, niektórzy nawet jeszcze wcześniej - o północy. Jednak większość postanowiła wyruszyć około południa.

Od samego początku potworzyły się samodzielne grupy jeźdźców jadących razem przez pewien czas, dopóki rozmaite perypetje podróży nie podzieliły ich i nie zmusiły niektórych do jazdy w odosobnieniu, lub do przyłączenia się do innych grup.

Dzień pierwszy. - Dn. 14.X.1926 r. Start - brama w koszarach l pułku szwoleżerów na ulicy Ułańskiej naprzeciwko kancelarji pułkowej. Od rana pogoda mglista, pochmurno. Około godziny 5-ej popołudniu zrywa się gwałtowny wicher, zaczyna padać deszcz zamieniający się wkrótce w ulewę. Burza wzmaga się do niebywałego napięcia. Potoki deszczu i gradu gnane potężnym wiatrem smagają nielitościwie jeźdźców i konie, przemoczonych w jednej chwili do suchej nitki. Około 7-ej ustaje deszcz; na noc wypogadza się. Dwie drogi do wyboru: jedna przez Pragę i Zakroczym, druga - przez puszczę Kampinoską na Wyszogród. Pierwsza droga dłuższa o parę kilometrów, po wyjściu z Warszawy bez przerwy szosą. Druga pozwala wydobyć się znacznie prędzej, prowadzi traktem aż do puszczy Kampinoskiej, następnie ścieżkami leśnemi i drogami polnemi aż do Wyszogrodu. Droga niezła, miejscami lekko piaszczysta.

O godz. 0 wyruszają mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański z 5 p. uł. O godz, 3 - por. Lewandowicz i por. Zemsta z 4 p. s. k., por. Grabowski z 2 szw. pion. O godz. 3.30 - rtm. Max i por. Mańkowski z 1 p. szwol. O godz. 4 - rtm. Kurnatowski z 2 szw. pion. rtm. Trojanowski i por. Szczawiński z 1 p. uł. chor. Baszkir z1p. szwol. O godz. 11 generał Orlicz-Dreszer d-ca 2 dyw. kaw., mjr. Głogowski z 11 p. uł., mjr. Mastalerz, mjr. Jaroszewicz, rtm. Trepto, rtm. Platonoff, rtm, Calewski, rtm. Królikiewicz, rtm. Siemieński, rtm. Dziadulski i por. Hrynkiewicz 1 p. szwol,, kpt, Wallich z 33 p. p. O godz. 11.30 - mjr. Romański i por. Zarzycki z l p. s. k. O godz. 11.45 - rtm. Kański i por. Kułagowski z 7 p. uł. Większa część jeźdźców wybrała drogę południową.

Przybycie do Wyszogrodu:

O godz, 5.25 - mjr. Baranowicz ł rtm. Kobylański. O godz. 11.30 por. Grabowski, por. Zemsta, por, Lewandowicz. O godz. 12 - rtm. Max, por. Mańkowski, chor. Baszkir. O godz. 13.02 - rtm. Kurnatowski i rtm. Trojanowski. O godz. 13.15 - por. Szczawiński. O godz. 17.50 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Mastalerz, mjr. Jaroszewicz, rtm. Calewski, rtm. Królikiewicz, rtm. Platonoff, kpt. Wallich, rtm. Siemieński, rtm, Trepto, rmt. Dziadulski, por. Hrynkiewicz. O .godz. 19.11 - por. Zarzycki. O godz, 19.12 - por. Kułagowski, rtm, Kański, mjr. Romański. O godz. 20.30 - mjr. Głogowski. W Wyszogrodzie oficer kontrolny, por. Wilczyński, 1ip. szwol. zorganizował doskonale punkt etapowy. Każdy z jeźdźców mógł korzystać z wygodnej kwatery jak w dzień tak i w nocy. Były przygotowane łóżka i posłania. Konie stały podczas odpoczynku w stajniach, w nocy miały dość miejsca by się położyć. Owies i koniczyna w dobrym gatunku, i do nabycia w dowolnej ilości. Podczas 2 i pół godzinnego odpoczynku konie zjadły po 3 - 6 kg. owsa i 2 - 5 kg. koniczyny. Podczas noclegu - 6 - 10 kg. owsa i tyleż koniczyny.

Po dwu lub trzygodzinnym odpoczynku w Wyszogrodzie wyruszyli w dalszą drogę: O godz. 13.15 - mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański. O godz. 13.20 - por. Lewandowicz. O godz. 13.25 - por. Grabowski i por. Zemsta. O godz. 14.30 - rtm. Max, por. Mańkowski, chor. Baszkir. O godz. 15.15 - rtm. Kurnatowski, rtm. Trojanowski. O godz, 15.35 - por; Szczawiński. Pozostali zatrzymali się na nocleg w Wyszogrodzie.

Przybycie do Płocka: O godz. 18 - por. Zemsta, por. Lewandowicz, por. Grabowski. O godz. 18.27 - mjr. Baranowicz, rtm. Kobylański. O godz. 18.52 - por. Mańkowski. O godz. 18.53 - rtm. Max. O godz. 19.14 - chor. Baszkir. O godz. 20.56 - rtm. Kurnatowski, rtm. Trojanowski. O godz. 21.24 - por. Szczawiński. Konie przybyły do Płocka w stanie zadawalającym, jednak niektóre z nich silnie zmęczone.

Drugi dzień. - Poranek zimny, wiatr, przez cały dzień pogoda zmienna. Deszcz nie pada. Droga do Płocka: z początku szosa, następnie polna, naogół dobra.

Wyjazd z Wyszogrodu: O godz. 4.05 - por. Kułagowski, rtm. Kański, O godz. 5.20 rtm, Trepto, rtm. Siemieński, kpt. Wallich. O godz. 5.36 - mjr. Romański. O godz. 6 - gen, Orlicz Dreszer, mjr. Głogowski, mjr. Mastalerz, mjr. Jaroszewicz, rtm. Calewski, rtm. Królikiewicz, rtm. Platonoff, rtm. Dziadulski,, por. Hrynkiewicz. O godz. 6.37 - por. Zarzycki.

Przybycie do Płocka: O godz. 8.23 - por. Kułagowski. Ci godz. 4.24 -- rtm. Kański. O godz. 9.21 - mjr. Romański. O godz. 9.48 - rtm. Trepto, rtm. Siemieński, kpt. Wallich. O godz. 9.53 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Głogowski, mjr. Mastalarz, mjr. Jaroszewicz, rtm. Dziadulski, rtm. Królikiewicz, rtm, Platonoff, rtm. Calewski. O godz. 9.58 - por, Hrynkiewicz. O godz. 10,17 - por, Zarzycki. W Płocku podejmował gościnnie uczestników przebiegu 4-ty pułk strz. konnych. Konie były pielęgnowane starannie. Po obejrzeniu ich komisja kontrolna zdyskwalifikowała konia rtm, Siemieńskego, który z powodu silnego potknięcia się już pod samym Płockiem, nadwyrężył sobie łopatkę, oraz konia por, Hrynkiewicza, który zachorował na silny rozstrój żołądkowy. Rtm. Siemieński zrezygnował z dalszej jazdy. Por. Hrynkiewicz, chcąc kontynuować przebieg, uzyskał od komisji pozwolenie jechania dalej - poza konkursem - na koniu ordynansa mjra Głogowskiego, jedynego ordynansa towarzyszącego w tym raidzie swojemu oficerowi. Koń ten okazał się bardzo wytrzymały i doszedł do Warszawy w doskonałej kondycji, zyskując nawet na wadze.

Odjazd z Płocka: O godz. 4.45 - mjr. Baranowicz, rtm. Kobylański. O godz. 6.09 - rtm. Kurnatowski, rtm. Trojanowski. O godz. 6,10 - por. Zemsta, por, Lewandowicz, por. Grabowski. O godz. 6.29 - rtm. Max, por. Mańkowski, chor. Baszkir. O godz. 6.52 - por. Szczawiński. O godz. 9.24 - rtm. Kański, por. Kułagowski, O godz. 13.05 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Mastalerz, mjr. Jaroszewicz, rtm. Calewski, rtm. Platonoff, rtm. Królikiewicz, rtm. Dziadulski, rtm, Trepto, kpt. Wallich. O godz. 13.07 - por. Hrynkiewicz. O godz, 13.15 - mjr Głogowski. O godz. 13.35 - mjr. Romański, por. Zarzycki. W drodze do Raciąża koń rtm, Królikiewicza zaczyna słabnąć, na skutek czego rtm. Królikiewicz rezygnuje z dalszego biegu.

Przyjazd do Raciąża: O godz. 9.50 - mjr. Baranowicz, rtm. Kobylański. O igodz. 10.40 - por. Zemsta, por. Lwandowicz, por. Grabowski. O godz. 11.05 - por. Mańkowski, chor. Baszkir, rtm. Max. O godz. 11.35 - rtm. Trojanowski, rtm. Kurnatowski. O godz. 12.25 - por, Szczawiński. O godz. 13.44 - rtm. Kański, por. Kułagowski. O godz. 16.52 - mjr. Głogowski. O godz. 16.55 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Jaroszewicz, por. Hrynkiewicz, rtm. Dziadulski, rtm, Trepto, rtm. Platonoff. O godz. 17 - mjr. Mastalerz, rtm. Calewski. O godz. 17.40 - mjr. Romański. O godz. 18.05 - por. Zarzycki. O godz. 18.07 - kpt. Wallich. Po trzygodzinnym mniejwięcej odpoczynku wyruszają: O godz, 13 - mjr. Baranowicz, rtm. Kobylański. C godz. 13.59 - por. Zemsta, por. Lewandowicz, por. Grabowski, chor. Baszkir. O godz. 14 - rtm. Trojanowski, rtm. Kurnatowski. O godz. 14,13 - rtm. Max, por. Mańkowski. O godz. 14.30 - por. Szczawiński. O godz. 16.30 - rtm. Kański, por. Kułagowski. Reszta uczestników spędza noc w Raciążu na kwaterach przygotowanych przez oficera kontrolnego, por. Białobłockiego z 4 p. s. k. Niektóre konie wykazują dość duże zmęcznie. W kilku wypadkach daje się stwierdzić podwyższona temperatura ścięgien. Jako środek zaradczy stosowano: okłady z kwaśnej wody i masaż.

Przyjazd do Ciechanowa: O godz. 18.02 - mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański. O godz. 18.20 - por. Grabowski, por. Lewandowicz, por. Zemsta, chor. Baszkir. O ,godz. 18.25 - rtm. Max i por. Mańkowski. O godz. 18,27 - rtm. Trojanowski i rtm. Kurnatowski. O godz. 18.30 - por. Szczawiński. O godz. 20.37 - rtm. Kański i por. Kułagowski.

Rtm. Trojanowski i rtm. Kurnatowski - po trzygodzinnym odpoczynku maszerują o godz. 21.30 do Przesnysza, gdzie przybywają o godz. 24.

Dzień trzeci. - Pogoda piękna. Niebo lekko zachmurzone, przeważnie jednak słonecznie. Lekki wiatr. Droga aż do Przasnysza - szosa.

Wyjazd z Raciąża 16.X.1926 r, O godz. 4.05 wyjeżdża por. Zarzycki. Godz. 4.15 - mjr. Romański O godz. 5 - mjr. Głogowski, rtm. Platonoff, mjr. Mastalerz, rtm. Calewski. O godz. 5.30 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Jaroszewicz, rtm. Trepto, kpt. Wallich. O godz. 5.40 - rtm. Dziadulski, por. Hryniewicz.

Przyjazd do Ciechanowa: O godz. 8,25 - mjr. Romański. O godz. 8.44 - por. Zarzycki. O godz. 8.56 - rtm. Calewski', rtm. Platonoff, mjr. Mastalerz i mjr. Głogowski. O godz, 9.12 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Jaroszewicz, rtm. Trepto. O godz. 9.42 - por. Hrynkiewicz. O godz. 9.45 - rtm. Dziadulski, O godz. 9 50 - kpt. Wallich.

Po dojechaniu do Ciechanowa konie zostały znowu zbadane przez komisję kontrolną. Wszystkie okazały się zdolne do dalszego marszu. Jednak w chwili odjazdu okazało się, że klacz mjr. Jaroszewicza lekko kuleje. Po dokładnem zbadaniu wykryto przyczynę tego w wadliwem okuciu. Klacz natychmiast przekuto i pozwolono jej jechać dalej. Spowodowało to opóźnienie w odjeździe mjr. Jaroszewicza, który dzięki temu odłączył się od swojej grupy.

Odjazd z Ciechanowa: O godz. 6.30 - mjr. Baramowski, rtm. Kobylański, por. Grabowski, por. Lewandowicz i por. Zemsta. O godz. 6.31 - chor. Baszkir, O godz. 6.41 - rtm. Max i por. Mańkowski. O godz. 7 - por, Szczawiński, O godz. 7.45 - rtm. Kański i por. Kułagowski. O godz. 10.03 - gen. Orlicz Dreszer, rtm. Trepto, rtm. Calewski, rtm. Platonoff. O godz. 10.05 - mjr. Mastalerz. O godz. 10.10 - mjr. Głogowski. O godz. 10.40 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 12 - mjr. Romański, rtm. Dziadulski, kpt. Wallich, por. Hrynkiewicz i por. Zarzycki. Droga do Przasnysza - szosa obok której - letnia droga o podłożu przedstawiającem mieszaninę żwiru i gliny, - cokolwiek podmokłem z powodu niedawnych deszczów, Z ogólnej liczby 25-ciu uczestników biegu 11-tu pojechało wprost na Ostrołękę, mijając Przesnysz celem skrócenia drogi. Zgadzało się to z warunkami raidu, które nie zobowiązywały jeźdźców do przejeżdżania przez Przsnysz. Wygrana na odległości nie przekraczała 2-ch kilometrów, natomiast została stracona możność parogodzinnego wypoczynku u oficera kontrolnego, co pociągało za sobą potrzebę wolniejszej jazdy i przez to raczej przegraną na czasie.

Przybycie do Przasnysza: O godz, 9.22 - rtm. Max i rtm, Mańkowski. O godz. 10 - rtm. Kański i por, Kułagowski. O godz. 12.18 - gen. Orlicz Dreszer, rtm. Trepto, rtm. Calewski, rtm. Platonoff, mjr. Mastalerz i mjr. Głogowski. O godz. 13.02 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 14.45 - kpt. Wallich.

Punkt kontrolny w Przasnyszu znajdował się w koszarach szwadronu karabinów maszynowych 11 p. uł., położonych za miastem. Niektórzy z uczestników raidu niezrozumiawszy dokładnie instrukcji wydanej poprzednio w Warszawie szukali oficera kontrolnego na rynku w miasteczku i dzięki temu stracili po kilkanaście minut czasu. Oficer kontrolny, rtm. Soniński, z 11 p. uł. przygotował doskonale swój punkt etapowy i przy odjeździe wskazał odjeżdżającym jeźdźcom najkrótszą drogę do Ostrołęki przez pola, co zaoszczędziło kilka kilometrów drogi.

Odjazd z Przasnysza: O godz. 7,30 odjechali rtm. Kurnatowski i rtm. Trojanowski z zamiarem dojechania w tym samym dniu aż do Wyszkowa, Ostrołękę osiągnęli o godz. 14.25 i stamtąd wyruszyli o godz. 17.50.

Zmuszeni jechać po bardzo złej drodze ciemną nocą przybywają na mocno zmęczonych koniach do Wyszkowa w dniu następnym o godz. 3.40 nad ranem. Zawdzięczając temu w następstwie są oni zmuszeni do powolnej jazdy.

O godz, 13.05 odjeżdżają rtra. Max i por. Mańkowski. O godz. 14.10 - gen, Orlicz Dreszer, rtm. Trepto, rtm. Calewski, rtm. Platonoff, mjr, Mastalerz, rtm. Kański i rtm. Kułagowski, O godz. 14.40 - mjr. Głogowski. O godz. 15.12 - mjr. Jaroszewicz.

Droga ciężka, piasczysta. Za Krasnosielcem wkracza w lasy, przyczem często rozdwaja się i krzyżuje z innemi drogami. Orjentacja ogromnie utrudniona, zwłaszcza że wsie leżące po drodze, oddalone są od siebie znacznie. Niektórzy jeźdźcy zbłądzili i nałożyli sporo drogi. Kpt. Wallich zboczył o kilkanaście km. na południe, które w następstwie musiał nadrabiać.

Przybycie do Ostrołęki: O godz. 14.35 - por, Grabowski, por. Lewandowski i chor. Baszkir. O godz. 17.55 - mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański. O godz. 18.25 - rtm. Max i por. Mańkowski. O godz. 19.30 - rtm. Kański i por. Kułagowski, O godz. 19.32 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Romański, rtm. Trepto, mjr. Głogowski, rtm. Calewski rtm. Platonoff i mjr. Mastalerz. O godz. 20,03 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 22.05 - por. Zarzycki, O godz, 22.10 - rtm. Dziadulski i por, Hrynkiewicz. Por. Zemsta i por. Szczawiński - około 15-ej - dokładna godzina niewiadoma z powodu braku kart uczestnictwa tych oficerów. Kpt. Wallich przybywa dopiero o godz. 9.15 dnia następnego z powodu zbłąkania się w lasach koło Nowej Wsi.

Komisja badająca konie w Ostrołęce stwierdziła, że niektóre są zmęczone, jednak nie o tyle by nie móc kontynuować marszu. W dalszą drogę wyruszyły wszystkie konie.

Dzień czwarty. Pogoda dobra. Droga piasczysta, bardzo ciężka. Większość jeźdźców jechała wzdłuż toru kolejowego aż do Wyszkowa.

Odjazd z Ostrołęki: O godz. 5,10 odjeżdżają por. Grabowski, por. Lewandowcz i chor. Baszkir. O godz. 5.12 - rtm. Max i por. Mańkowski. O godz. 5.30 - mjr. Baranowicz i rtm. Romański. O godz. 8.15 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 8.20 - rtm. Kański i por. Kułagowski. O godz, 8.25 - gen. Orlicz Dreszer, rtm. Trepto i mjr. Głogowski. O godz. 8.26 - rtm. Platonoff. O godz. 8.50 - por. Hrynkiewicz, mjr. Mastalerz, rtm. Dziadulski i rtm. Calewski. O godz. 12.50 - kpt. Wallich. Por. Zemsta i por. Szczawiński - okoto 5-tej.

Przybycie do Wyszkowa: O godz. 3.40 - rtm. Kurnatowski i rtm. Trojanowski. O godz. 10.46 - rtm. Max, por. Mańkowski, por. Grabowski, por. Lewandowicz i chor. Baszkir. O godz. 11.30 - mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański. O godz. 13.05 - mjr. Romański. O godz, 14,20 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 14.43 - rrtm. Kański i por. Kułagowiki. O godz. 15.20 - gen. Orlicz Dreszer, rtm Trepto, mjr. Głogowski, rtm. Platonoff, rtm. Dziadulski, por Hrynkiewicz i por. Zarzycki, O godz. 15,25 - mjr. Mastalerz i rtm. Calewski. O godz 20.50 - kpt. Wallich. Por, Zemsta i por. Szczawiński - około 11-tej.

Tego samego dnia odjeżdżają do Mińska Mazowieckiego: O godz. 13.40 - Ttm. Max. O godz. 13.55 - rtm Trojanowski i rtm, Kurnatowski. O godz. 14.08 - chor. Baszkir. O godz. 14.45 - por. Mańkowski, por Grabowski i por. Lewandowicz. O godz. 16.35 - mjr. Baranowicz i rtm Kobylański. Por. Zemsta i por. Szczawiński - około 14-tej.

Pozostali nocują w Wyszkowie. Warunki noclegu opłakane zarówno dla koni, które muszą stać w ciasnych i nad wyraz brudnych stajniach, bez opieki weterynaryjnej, jak i dla jeźdźców. Konie naogół zmęczone, na co wpłynął 120-kilomelrowy marsz dnia poprzedniego. Jako zabiegi stosowano: kąpiel nożną w Bugu, następnie kompresy chłodzące i intensywny masaż. Apetyt wyśmienity. Wszystkie konie zjadły w ciągu nocy po 8 - 12 kg. owsa i sporo koniczyny.

Mjr. Głogowski po dojechaniu do Wyszkowa zmuszony jest zaprzestać dalszego udziału w raidzie. Odzywa się dawne silne stłuczenie kolana, pojawia się wysiąk w stawie kolanowym. Z polecenia lekarza mjr. Głogowski udaje się niezwłocznie samochodem do Warszawy dla dokonania operacj.

Do Mińska Mazowieckiego w tym dniu przybywają: O godz 19 20 - chor. Baszkir. O godz. 19.40 - rtm. Max. O godz. 20 - por. Mańkowski, por. Grabowski i por Lewandowicz. O godz. 22.30 - rtm. Kurnatowski i rtm. Trojanowski. O godz. 24 - mjr. Baranowicz i rtm. Kobylański. Por, Zemsta i por. Szczawiński - około 20-tej.

Dzień piąty. Pogoda dobra. Droga miejscami piasczysta, przeważnie dobra.

O godz. 5.30 wyjeżdżają z Wyszkowa: gen. Orlicz Dreszer, mjr. Jaroszewicz, rtm. Trepto, rtm. Calewski, rtm. Platonoff, mjr Mastalerz kpt. Wallich i por. Hrynkiewicz. O godz, 5,35 - rtm. Dziadulski. O godz. 555 - mjr. Romański, rtm. Kański, por. Kułagowski i por. Zarzycki Po sześciogodzinnym blisko marszu wszyscy przyjeżdżają do Mińska Mazowieckiego jednocześnie - o godz. 11.15.

W Mińsku Mazowieckim pozostaje por. Szczawiński, którego koń był silnie przemęczony. Komisja kontrolna kwestjonuje odjazd mjr. Jaroszewicza i rtm. Trepto, których konie lekko kuleją - jednak obydwa konie uzyskują pozwolenie dalszego marszu pod warunkiem przerwania takowego w Garwolinie w razie stwierdzenia tam pogorszenia się.

Odjazd z Mińska Mazowieckiego: O godz. 5.40 - rtm. Trojanowski i rtm. Kurnatowski, O godz. 735 - rtm. Max i chor. Baszkir. O godz. 8.10 - mjr. Baranowicz. O godz. 9.20 - por. Mańkowski, por. Grabowski i por. Lewandowicz. O godz 14.45 - mjr. Romański i por. Zarzycki. O godz. 14.55 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Jarosziewicz, rtm. Trepto, mjr. Mastalerz, rtm, Calewski, rtm. Platonoff i kpt. Wallich. O godz. 14.57 - por Hrynkiewicz. O godz. 15 05 - rtm. Dziadulski. O godz. 15.45 - rtm. Kański, O godz 15.50 - por. Kułagowski. O godz. 16.20 - rtm. Kobylański. Por Zemsta - około 8-ej.

Przybycie do Garwolina: O godz. 10.35 - rtm. Max, chór, Baszkir. O godz 10.38 - rtm. Kurnatowski, rtm. Trojanowski. O godz 12.44 - por. Lewandowicz, O godz. 12,56 - por. Zemsta, por. Mańkowski. O godz. 13.36 - mjr Baranowicz, O godz. 13.57 - por Grabowski. O godz. 18.30 - por. Zarzycki. O godz. 18.45 - gen. Orlicz Dreszer, rtm. Platonoffr mjr. Mastalerz, por. Hrynkiewicz, rtm. Kański, rtm. Dziadulski, rtm. Calewski O godz. 19.21 - kpt, Wallich. O godz. 19.22 - mjr Romański. O godz. 19.25 - por. Kułagowski. O godz. 19.41 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 20.09 - rtm. Trepto. O godz. 23.50 - rtm, Kobylanski. Komisja kontrolna w Garwolinie zdyskwalifikowała konia por. Zemsty z powodu absolutnego wyczerpania. Jak twierdził por. Zemsta ten stan konia został spowodowany nie tyle raidem co nadzwyczaj forsowną pracą przed samym raidem. Inne konie okazały się naogół w zupełnie dobrej kondycji za wyjątkiem kilku, u których .stwierdzono sforsowanie mięśni łopatek, podwyższenia temperatury ścięgien i lekkie obtarcia pod siodłem. Starannie przygotowany przez l p. s. k. postój i nad wyraz gościnne przyjęcie uczestników raidu stworzyły znakomite warunki odpoczynku zarówno dla ludzi jak i dla koni. Przez całą noc dyżurował w stajni lekarz weterynarji i komisja kontrolna. Przy każdym koniu czuwało po kilku żołnierzy. Po parogodzinnym wypoczynku wyjeżdżają w tym samym dniu do Warszawy: O godz, 13.10 - rtm, Kurnatowski i rtm. Trojanowski. O godz, 14.25 - rtm. Max. O godz. 15.01 - mjr. Baranowicz. O godz. 17.09 - chor. Baszkir. O godz. 19.45 - por. Mankowski i por. Lewandowicz. Tego samego dnia do mety w Warszawie przybywają: O godz. 21 - rtm. Max, rtm. Kurnatowski i rtm. Trojanowski i następnego dnia t. j. 19.X: O godz. 1.10 - mjr. Baranowicz. O godz. 1,19 - chor. Baszkir. O godz. 1.53 - por, Mańkowski i por. Lewandowicz.

Dzień szósty. Pogoda dobra. Droga - szosa, dobra. Ostatnie kilka kilometrów - przez Grochów, Saską Kępę i Warszawę opóźniają marsz, zmuszając do stępa.

Odjazd z Garwolina: O godz. 0.43 - por. Grabowski i rtm. Trepto. O godz. 2.25 - mjr. Jaroszewicz. O godz. 3 - gen. Orlicz Dreszer, rtm. Platonoff, mjr. Mastalerz, por. Hrynkiewicz, rtm. Dziadulski, rtm. Calewski kpt. Wallich. O godz. 3.35 - mjr Romański. O godz. 3.52 - rtm. Kobylański. O godz, 4 - por. Kułagowski, O godz. 4.03 - por. Zarzycki.

Przyjazd do Warszawy: O godz. 9,02 - mjr. Jaroszewisz. O godz. 9.19 - mjr. Romański, rtm. Dziadulski i por, Hrynkiewicz. O godz, 9.45 - gen. Orlicz Dreszer, mjr. Mastalerz, rtm. Platonoff, rtm. Calewski, kpt. Wallich. O godz. 10.03 - rtm. Trepto, por. Zarzycki. O godz. 10.37 - rtm. Kański por. Kułagowski. O godz. 11.45 - por. Grabowski. O godz. 12.50 - rtm, Kobylański.

W rezultacie do mety przybyło 22 współzawodników, z których 14-stu wypełniło skrupulatnie warunki raidu, przebywając całą marszrutę w czasie mniej niż 120 z czego 8-miu samej jazdy mniej niż 50 godz. Pozostali przekroczyli obowiązujące normy tylko bardzo nieznacznie.

Następnego dnia po przybyciu wszystkie konie okazały się zdolne do przegalopowania dwóch kilometrów i do wzięcia 6-ciu przeszkód 80 cm. wysokości w doskonałym czasie, przeciętnie 2 minuty 30 sekund. Zostało stwierdzone, że przebycie 500 km. w pięć dni przy umiejętnem prowadzeniu konia nie przedstawia dla niego nadmiernego wysiłku. Nie ulega wątpliwości, że dużą rolę odegrały wyrobienie sportowe jeźdźców, ich nieustanna troskliwość i dbałość o konie, wreszcie nieoszczędzanie własnej fatygi dla ulżenia koniowi, co znalazło swój wyraz w częstem spieszaniu się podczas jazdy, następnie w starannych, nieraz .żmudnych zabiegach na postojach.

Doświadczenia raidu dadzą się ująć w następujących punktach:

  1. Jaknajczęściej zsiadać z koni podczas jazdy z reguły nie jechać stąpa, lecz prowadzić konia w ręku, w miarą sił jeźdźca biec przy koniu.
  2. Zachować regularne tempo; 3, 4 km, kłusa l km. stępa. Co godzina jedno lub dwuminutowe odpoczynki. Od 3 - 5 km. galopu dziennie.
  3. Stosować dość szerokie tempo kłusa - około 12 km. na godzinę, co przy odpowiednim wyborze drogi i starannych zabiegach w czasie postojów nie odbija się szkodliwie na ścięgnach i łopatkach końskich.
  4. O ile możności jechać w dzień, odpoczywać w nocy.
  5. Poić w drodze jaknajczęściej, dając wodę w niewielkich ilościach - pół kubła na raz.
  6. Od czasu do czasu odświeżyć pysk koniowi, dając mu do przegryzienia pęk zerwanej trawy, lub koniczyny.
  7. 20, 40 minut przed przybyciem do miejsca dłuższego postoju napoić konia dowoli, poczem przejechać półtora, dwa kilometry kłusem, następnie stępem do samego miejsca postoju, lub prowadząc konia w ręku, popuszczając popręgi.
  8. Karmić sianem lub koniczyną natychmiast po przybycia do miejsca dłuższego odpoczynku; pół godziny, godzinę, potem - owsem, by dać koniowi jak najwięcej czasu do przetrawienia pokarmu i do snu. Ilość owsa zależy od apetytu konia, 15, 16 kg. owsa powinno wystarczyć nawet dla największego konia, niektóre jednak potrzebują więcej. Cukier, chleb i różne domieszki do obroku naogół okazały się mało lub zupełnie nieskuteczne. Konie jadły je niechętnie. Specjalnie pożytecznego działania tych domieszek ne stwierdzono.
  9. Nieustanna dbałość o kończyny, a więc - staranne okucie lekkiemi podkowami stalowemi. W drodze jaknajczęściej moczyć nogi koniowi, wykorzystując wszystkie strumienie i rzeczki przez które się przejeżdża. 15, 20 minut kąpieli nożnej w bieżącej wodzie (tyłem do prądu) |est niewielką stratą czasu, natomiast opłaci się stokrotnie ze względu na całość ścięgien. Na postojach należy stosować kwaśne okłady ochładzające, lub natrysk z zimnej wody na ścięgna przednich i tylnych nóg. Po zdjęciu okładów staranny, minimum półgodzinny masaż ścięgen. O ile koń wykazuje pewną sztywność w ruchach łopatek - nacierać fluidem, lub w braku fluidu spirytusem albo terpentyną.
  10. Rynsztunek - lekkie siodło angielskie i trędzla z wędzidłem. Pod siodłem koc, który okazał się znacznie praktyczniejszy i hygieniczniejszy od filcu. Powyżej podana tablica zawiera wszystkie dane dotyczące jeźdźców i koni przed i po dokonaniu przebiegu.

Jaroszewicz, mjr.



MiejscePrzydziałSzarża, nazwisko i imięWaga jeźdźca przedWaga jeźdźca poWaga konia przedWaga konia poPłeć, nazwa i wiek koniaIlość godzin w drodzeIlość godzin samej jazdyOcena kom. wet. kat. kondycjiCzas galopu 2 km.Punkty karne przeszkód
11 p. szwol.rtm. Platonoff-Plater Zygmunt166,5 kg64,8 kg440 kg.415 kg.wł. "Łoś" lat 8118'48 49 g. 20 m.I2 m. 12,6 s.0
27 p. uł. rtm. Kański Celestyn 61,5,, 60,17,, 400,, 400,, kl. "Jasła" lat 10118'53 49 g. 50 m. I 2 m. 25,2 s. 0
31 p. szwol. por. Mańkowski Edward 70,5, 71,0, 400,, 380, wł. "Mur" lat 8 118-23 49 g. 58 m. I 2 m. 39,2 s. 0
41 p. szwol. mjr. Mastalerz Kazimierz 61,5 ,, 61,0 ,, 420 ,, 395 ,, wł. "Grzegorz" lat 14 118'45 49 g, 04 m. II 2 m. 15,4 s. 0
51 p. szwol. mjr. Jaroszewicz Tadeusz 68,0 ,, 66,0 ,, 475 ,, 455 ,, kl. "Odaliska" lat 7 118-02 48 g. 46 m. II 2 m. 21,6 s. 0
61 p. szwol. rtm. Calewski Wacław 72,5, 70,12 ,, 460,, 450 ,, wł. "Jaskrawy" lat 11118'45 49 g. 06 m. I 2 m. 41,8 s. 2
77 p. uł. por. Kułagowski Konstanty 68,5 ,, 67,75 ,, 390 ,, 392 ,, wł. "Hardy" lat 12 118'52 49 g. 54 m. II 2 m. 36,8 s. 2
82 D. K. gen. Orlicz-Dreszer Gustaw 85,5 ,, 83,0 ,, 520 ,, 500 ,, wł. "Antek" lat 8 118'45 49 g. 08 m. I 2 m. 56,0 s. 6
94 p. s. k. por. Lewandowicz Henryk73,0 ,, 72,0 ,, 440 ,, 435 ,, wł. "Staj" lat 7 118'53 50 g. 70 m. II 2 m. 00,8 s. 2
101 p. szwol. rtm. Max Kazimierz 66,0 ,, 64,5 ,, 450 ,, 450 ,, wł. "Książę." lat 8 113'30 50 g. 41 m. I 2 m. 44,8 s, 0
111 p. szwol. rtm. Dziadulski Zdzisław 66,0 ,, 65,6,, 370,, 370,, wł. "Kutwos" lat 10 118-19 50 g. 57 m. I 3 m. 04,8 s. 2
121 p. szwol. chor. Baszkir Aleksander 75,3, 73,5 ,, 465 ,, 455,, wł. "Nagan" lat 7 117'19 51 g. 33 m. I 2 m. 13,6 s. 0
131 p. s. k. ppor. Zarzycki Sławomir 64,5 ,, 62,3 ,, 410 ,, 400 ,, wł. "Jupiter" lat 12 110'33 52 g. 53 m. I 2 m. 17,0 s. 0
141 p. szwol. rtm. Trepto Józef 71,5 ,, 69,5 ,, 400 ,, 370 ,, kl. "Galerja" lat 11 119'57 53 g. 41 m. II 2 m. 22,6 s. 0
1533 p. p. kpt. Wallich Tadeusz 63,0, 61,7,, 400,, 595,, wł. ,,Frajer" lat 13 128'45 53 g. 06 m, II 3 m, 01,6 s. 48
16szw. pion. por. Grabowski Bohdan 79,0 ,, 78,2 ,, 430 ,, 420 ,, kl. "Jaga" lat 10 138'45 56 g. 31 m. II 3 m. 02,6 s. 0
177 p. uł. rtm. Trojanowski Leon 82,8, 81,0,, 430, 410,, wł. "Karabas" lat 10 137'00 65 g. 04 m. II 2 m. 05,6 s. 0
18szw. pion. rtm. Kurnatowski Tadeusz 56,0 ,, 56,8 ,, 420 ,, 405 ,, wł. "Jagiełło" lat 9 137'00 65 g. 04 m. II 2 m. 30,6 s. 0
195 p. uł. mjr. Baranowicz Edward 82,0 ,, 81,5 ,, 420 ,, 415 ,, wł. "Jambo" lat 9 121'10 65 g. 09 m. II 2 m. 42,8 s. 36
205 p. uł. rtm. Kobylański Jerzy 62,7, 62,5,, 480,, 475,, wł. "Florjan" lat 14 132'50 65 g. 02 m. II 2 m. 21,2 s. 48
211 p. szwol. por. Hrynkiewicz Aleksander 60,0 ,, 61,0 ,, 430 ,, 400 ,, zamienił konia w drodze 118'19 51 g. 10 m. II 2 m. 45,4 s, 0



Powrót do spisu treści rocznika Powrót