skanowanie: 'ŻURAWIEJKI' Michał Choczaj http://www.zurawiejki.horsesport.pl/

1924/4 (4) poz.6,2

kronika sportowa - Ppłk. Skuratowicz.

BIEGI PATROLOWE WE FRANCJI.
MISSIONS A LONGUE PORTER.

Zasadniczą cechą kawalerji jest jej ruchliwość, a więc zdolność do osiągnięcia największego wysiłku marszowego.

Każdy marsz, jakby dalekim i szybkim nie był, o ile w rezultacie czyni jednostkę wojskową niezdolną do wykonania swojego zadania w walce, - jest marszem źle kierowanym.

Wielka wojna jak i wojna polsko-bolszewicka, obfitują w przykłady szybkich i dalekich poruszeń wykonanych przez jednostki kawalerji. Często po uciążliwych i forsownych marszach, były one rzucane natychmiast do walki.

Studjując, więc różne przykłady marszów z minionej wojny, jak dodatnie tak i ujemne w swoim wyniku, dojdziemy do przekonania, iż sprawność ich zależy: od organizacji i przeprowadzenia marszu, a przedewszystkiein od wytrzymałości konia.

Jest więc koniecznem, żeby każdy oficer kawalerji wiedział: jakiego wysiłku marszowego można żądać od jednostki konnej, jakie sposoby należy zastosować przy wykonaniu takiego wysiłku, aby ludzie i konie przebyli go w możliwie najdogodniejszych warunkach i wreszcie, jak trzeba w tym kierunku prowadzić wyszkolenie kadr i jednostek kawalerji.

Aplikacyjna szkoła kawalerji francuskiej w Saumur przeprowadza co rok doświadczenia z dziedziny dalekich marszów małych jednostek kawalerji pod nazwą: "mission a longue portee".

Ciekawym, więc będzie zapoznać się z organizacją, przebiegiem i wynikiem tegorocznej próby, z której krótkie sprawozdanie niżej podaję.

Wszyscy frekwentanci szkoły podczas ostatnich miesięcy swojego kursu (maj, czerwiec), muszą wykonać na koniach służbowych (chevaux d'armes), marsz, patroli około stu kilometrów, w ciągu dwudziestu czterech godzin.

Patrol taki, pod dowództwem jednego z poruczników, składa się z 5-ciu, lub 6-ciu jeźdźców podporuczników z St. Cyr, aspirantów służby czynnej, lub rezerwowej.

Dowódca patroli otrzymuje marszrutę, oraz nieskomplikowane zadanie taktyczne do wykonania i jest odpowiedzialnym z i sprawność marszowa podległych mu jeźdźców, to też jeźdźcy osobiście czyszczą i karmią swe konie w ciągu marszu i na postojach.

Próby te w swojej większości dały bardzo dodatnie rezultaty, wskazując, iż każdy koń służbowy, bez specjalnego przygotowania, łatwo może przebyć podobna odległość pod warunkiem: umiejętnego prowadzenia patroli, sumiennego zachowania się jeźdźców i należytej karności marszowej.

Jednak często na wojnie jednostki kawalerji będą zmuszone wykonywać marsze forsowne, dłuższe od 24-ch godzin, a więc pożądanym jest zwrócić uwagę na trudności, które może napotkać dowódca takiej jednostki, gdy będzie chodziło o kilkudniowy, forsowny marsz.

Przeto w miesiącu czerwcu r. b. podczas pobytu Szkoły w obozie ćwiczebnym Coetquidan* zostały wyznaczono patrole, które powrotną drogę do Saumur wykonały konno. Sześć patroli wyruszyło z Coetquidan do Saumur różnemi drogami, mając do przebycia 200 kilometrów w ciągu 48-u godzin.

*) Camp de Coetquitan położony jest w Bretanji i należy do departamentu Morbihan.


Każdy jeździec odmaszerował na swoim koniu służbowym, względnie, wrazie chwilowej niedyspozycji tegoż, otrzymał na zamianę z pomiędzy koni rezerwowych, tak zwanych "chevaux de remplacement".

Konie nie przechodziły umyślnego przygotowania do tej próby, natomiast brały one udział w ciągu roku w normalnej szkolnej robocie, a w obozie ćwiczebnym może cokolwiek więcej pracowały, uczestnicząc w ćwiczeniach zbiorowych szwadronu, dywizjonu, oraz w manewrach.

Wiek i pochodzenie koni były rozmaite, lecz wszystkie hodowli francuskiej.

Pięć dni przed odmarszem konie zostały przekute, przeszły wizytę weterynaryjna, oraz otrzymały rację owsa zwiększoną o jedno kilo.


W skład każdej patroli weszli:

Dowódca patroli - porucznik . . . . . 1
Oficerów cudzoziemeów . . . . . . . . 1 lub 2
Podporuczników . . . . . . . . . . . . . . 3 lub 2
Aspirantów . . . . . . . . . . . . . . . . . .2

Razem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .7


Wykonanie marszu przez wszystkie sześć patroli było mniej więcej jednakowe, a więc zatrzymam się szczegółowiej tylko na patrolu Nr. l, do którego osobiście należałem.


Skład patrolu Nr. 1.

Dowódca: Porucznik Mehu . . . . . . .1
Major Armji Polskiej . . . . . . . . . . . 1
Podporuczników . . . . . . . . . . . . . . .3
Aspirantów służby czynnej . . . . . . . 2

Razem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7        


Marszruta: Camp de Coetquidan, Guer, Gupry, Messac, Bain de Bretagne, Chateaubriant, St. Juljen, Cande, le Louroux, Angers, Saumur - 203 kilometry.

Zadanie: Przeprowadzić rozpoznanie dróg: a) Teilley, Noyal, Saudan. St. Julien, b) Teilley, Vincent des Landes, St. Julien, pod względem ich widoczności z punktów obserwacyjnych w Chateaubriant, t. z n. czy mogą temi drogami skrycie maszerować kolumny kawalerji własnej.

Pogoda: Upały dochodzące do 25-30°.

Teren: Teren przeważnie górzysty, zwłaszcza w pierwszym dniu marszu, natomiast równiejszy między Angers i Saumur (45 kilometrów). Droga na całej długości marszruty twarda (szosa), jednak prawie wszędzie skraje jej były miękkie, a więc użyteczne dla marszu.

Siodłanie: Oficerowie - siodła oficerskie; aspiranci - siodła żołnierskie Pakowanie siodeł ze zmniejszonym obciążeniem juczek; 2 kilo owsa na siodle dwie zapisowe podkowy i hufnale; szabla z prawej strony siodła. Na patrol 2 wiadra parciane przy siodłach aspirantów. Pod siodłem koc przepisowy.

Wykonanie marszu: Marsz został wykonany w czterech etapach, z których ostatni był najkrótszy. Szybkość marszu przewidziana i wykonana - w średniem 9 kilometrów na godzinę. Dowódca patrolu zwracał uwagę na równość chodów a więc stępa 100 metrów na minutę, kłusa 200 metrów na minutę, regulując zmianę chodów według zegarka: 15 minut stępa, co równa się l 1/2 kilometra 15 minut kłusa, co równa się 3-em kilometrom, dając w ciągu godziny 9 kilometrów. Odstępowano niekiedy od tej zasady, a to zależnie od terenu i stanu koni. Marsz w nocy wykonano wyłącznie stępa. Marsz pieszo stosowano przed i po każdym odpoczynku, oraz przy przebywaniu większych wzniesień.

Małe odpoczynki po 30-45 minut byty stosowane po przejściu każdego pół etapu, oprócz tego co 2 godz. po 10 minut dla pojenia koni.

Duży odpoczynek w każdym dniu marszu od 2 godz. 30 min. do 3 godzin.

Pojenie koni odbywało się w ciągu marszu, a na odpoczynku półgodzinnym przed samym odmarszem Unikano pojenia zimną wodą, natomiast nieco ogrzaną na słońcu i zmieszaną z kilkoma garściami otrębów na wiadro.

Kilometr drogi przed dużym odpoczynkiem, względnie noclegiem, popuszczano koniom popręgi, a po przybyciu na miejsce, pozostawiano je pod siodłem około pól godziny, poczem je rozsiodłano, wymasowano wiechciami ze słomy względnie szczotką ryżową, zadając jednocześnie porcję siana. Po upływie l 1/2 - 2 godzin konie były pojone, karmione, pozostawiając je w zupełnym spokoju, z dużą ilością słomy pod nogami.

W ciągu dwóch dni marsza, okucie koni pozostawało w zupełnym porządku.

Po pierwszym dniu marszu jeden koń był lekko odsedniony, lecz zimny kompres z octem, doprowadził grzbiet koński, w ciągu sześciu godzin do zupełnego porządku.

Na drugi dzień marszu wszystkim koniom, zostały nałożone, na tylne nogi, strychólce z miękkiego filcu, gdyż po pierwszym dniu u kilku koni zostały zauważone zadraśnięcia na pęcinach tylnych nóg.

W ciągu marszu żaden koń nie zakulał.

Marsz wykonano w kolumnie dwójkami, po obydwu stronach drogi.


Rozkład marszu.

Dzień 1-szy 25-go czerwca 1924 roku.
Odmarsz . . . . . . . . . . . . godz. 283 kilom.Szybkość średnia 9 kil. na godzinę.
Duży odpoczynek . . . . . ,, 12.30
Odmarsz . . . . . . . . . . . . ,, 1550 kilom.
Przybycie na nocleg . . . ,, 21.15
Dzień 2-gi 26-go czerwca 1924 r.
Odmarsz . . . . . . . . . . . . godz. 549 kilom.Szybkość średnia 8 kil. na godzinę.
Duży odpoczynek . . . . . ,, 11
Odmarsz . . . . . . . . . . . . ,, 1521 kilom.Szybkość średnia 7 kil. na godzinę.
Przybycie do Saumur . . . ,, 18
Razem 203 kil. w ciągu 40 godzin.


Celem tego marszu nie było ustalenie rekordu sportowego, lecz praktyczne ćwiczenie wykonawców w prowadzeniu jednostki kawaleryjskiej, na daleką odległość.

Na drugi dzień po przybyciu do Saumur (27.VI.1924 godzina 8), został przeprowadzony przez komisję przegląd wszystkich koni z sześciu patroli - pod jeźdźcami w stępie, kłusie i galopie, oraz bez siodeł.

Do przeglądu stanęło 42 koni.

Przegląd dał wyniki następujące:
2 konie kulały z powodu lekkiego zapalenia ścięgien.
l koń lekko odsedniony.
30% koni w stanie doskonałym.
65% koni w stanie dobrym.
5% koni w stanie dostatecznym.

Należy podkreślić iż 85% tych koni było w tak dobrym stanie, iż mogły by natychmiast wyruszyć w dalszą drogę.

Jednocześnie zostało stwierdzone, iż wszystkie konie zjadły swój pokarm wieczorem w dniu przybycia do Saumur i z rana w dniu przeglądu, - co wskazuje, iż konie przemęczone nie były.

Ze sprawozdań dowódców patroli, po odbytym marszu można wywnioskować o następujących ogólnych zasadach, stosowanych w drodze, przez wszystkie patrole:
równość chodów dokładnie kontrolowana przez dowódcę patroli,
częste pojenie koni, małemi porcjami,
stosowanie marszu pieszo w terenie górzystym i po odpoczynku celem rozprężenia mięśni nóg końskich.

Wychodząc więc z założenia, iż ruchliwość kawalerji, jest jej największą zaletą, - czy nie było by wskazanym w pułkach kawalerji polskiej jak i w Centralnej Szkole Kawalerji, przeprowadzanie tego rodzaju ćwiczeń, mających na celu praktyczne szkolenie oficerów w prowadzeniu jednostki kawaleryjskiej podczas forsownego marszu na daleką odległość, przy minimalnej zatracie sił ludzi i koni, a co z tego wynika, - zachowaniu pełnej zdolności kojowej.

Ppłk. Skuratowicz.



Powrót do spisu treści rocznika Powrót