MOTYL ALPEJSKI - to jeden z całej rodziny rozmaitych 'motyli', czyli węzłów o bardzo podobnym wyglądzie i zastosowaniu, tworzących w dowolnym miejscu liny boczną, niezaciągającą się pętlę. Ten akurat jest moim ulubionym ponieważ:
- ma ładną nazwę ;-)
- bardzo łatwo go zapamiętać;
- niemal niesposób pomylić się podczas wiązania, nawet po ciemku (a często wiąże się go właśnie wieczorem);
- nie zaciska się, jest łatwy do rozwiązania, nawet jeśli lina była przez dłuższy czas napięta.
Dla jeźdźca jego typowym zastosowaniem jest zawiązanie kilku pętli w równych odstępach na linie rozpiętej między dwoma drzewami, do której będzie się przywiązywać konie na biwaku (uwiąz zawiązuje się do pętli lub wpina w nią zakręcanym karabinkiem a nie mocuje bezpośrednio do liny, bo wtedy konie mógłby się łatwo przesuwać wzdłuż niej).
Taki improwizowany koniowiąz z grubej liny przymocowanej do solidnych drzew jest o wiele bezpieczniejszy niż przywiązywanie koni do jakiejś żerdzi w płocie czy belki w ścianie stodoły, o niewiadomej wytrzymałości.
Od konia galopującego w panice i ciągnącego na uwiązie długi drąg wyrwany z płotu gorsze jest tylko jedna sytuacja: kilka koni uwiązanych do jednej wyrwanej belki i zawalona stodoła...

Motyl alpejski. W wybranym miejscu liny tworzymy ucho, które skręcamy raz, a potem jeszcze drugi raz...














Motyl alpejski....tworząc kształt cyfry 8.
Następnie końcowy fragment pętli przekładamy na drugą stronę, zawijając wokół liny głównej...













Motyl alpejski....a potem przekładamy przez pierwsze oczko...















Motyl alpejski....i zaciągamy...















Motyl alpejski....aż do uzyskania gotowego węzła.















Motyl alpejski.Zastosowanie motyla do zrobienia koniowiązu: wiążąc na grubej linie rozpiętej między drzewami kilka pętli w równych odstępach otrzymujemy 'pierścienie' do wiązania koni.
Dzięki temu 'zaparkowany' wierzchowiec nie może przesuwać uwiązu wzdłuż liny.
Lina jest przymocowana do drzewa węzłem cumowym

















Poprzedni rozdział.