O zakładaniu strzał na cięciwę.
[O zakładaniu strzał na cięciwę.]

Sposób historyczny.


Zdjęcia i opis dotyczą sytuacji, kiedy łuk trzymamy w lewej ręce i napinamy cięciwę prawą.
Osoby leworęczne muszą to sobie symetrycznie 'przestawić' w wyobraźni.

Metodę zakładania strzał w sposób opisany poniżej nazwał bym historyczną, ponieważ była rozpowszechniona od Chin po kraje arabskie i została dokładnie opisana w historycznych traktatach (patrz bibliografia). Polega ona na tym, że opieramy nasadkę strzały o palce wskazujący i środkowy prawej dłoni oraz przyciskamy ją z drugiej strony kciukiem a następnie popychamy strzałę do przodu i szybko ją cofamy, aby ślizgająca się po promieniu cięciwa przeszła pod kciukiem i wskoczyła w rowek nasadki. Mogą występować liczne odmiany, różniące się szczegółami ułożenia palców wskazującego i środkowego pod strzałą, natomiast niezmienne są najważniejsze elementy, to jest przyciśnięcie strzały z drugiej strony kciukiem i ruch jaki wykonujemy. Poniżej przedstawię dokładnie odmianę z palcami ułożonymi wzdłuż promienia strzały, która wydaje mi się najpewniejsza w kierowaniu cięciwy na właściwe miejsce.
Niezależnie jednak od szczegółów ułożenia palców, sposób historyczny wymaga dużo ćwiczeń dla osiągnięcia odpowiedniej płynności i swobody gestów; wtedy jest niezwykle szybki. Jeśli jednak w pośpiechu zaczniemy wykonywać gwałtowne ruchy, usztywnimy się i zaciśniemy kurczowo palce to natychmiast zaczynamy popełniać błędy, przez które stracimy mnóstwo czasu. Podobnie może się dziać gdy palce nam zmarzną.

Zakładajac strzałę sposobem historycznym najlepiej trzymać łuk dość wysoko, nieco z lewej strony tak, aby siodełko cięciwy znajdowało się mniej więcej na wysokości lewej piersi łucznika. W tej pozycji można z łatwością ustawić palce prawej dłoni prawidłowo, czyli równolegle do zakładanej strzały (a poza tym można natychmiast po jej założeniu zacząć napinanie, nie tracąc czasu na uniesienie broni). Większość osób początkujących ma z tym problemy; odruchowo wolą manipulować sprzętem tuż nad łękiem siodła co powoduje, że palce krzyżują się z promieniem zamiast leżeć równolegle. Tak też się da, ale łatwiej wtedy o złe ustawienie nasadki względem cięciwy.

Film 'zakładanie strtzały na cięciwę sposobem historycznym'
Film (11MB)

Sposób ten można stosować z każdym rodzajem nasadek, zarówno historycznych jak i współczesnych plastikowych, ale unikać należy mocno spłaszczonych, które trzymane między palcami i przyciśnięte kciukiem będą miały tendencję do ustawiania się rowkiem dokładnie w poprzek cięciwy... Nie musszą być całkiem okrągłe, coś w rodzaju Arizona Plastinock będzie akurat.
Rozginania brzegów nasadki nie radzę w tym wypadku stosować, przy dobrym ułożeniu palców i tak trafimy dokładnie na rowek a tak zmodyfikowana nasadka może ustawiać się w poprzek cięciwy albo zaczepiać o nią podczas przesuwania pod kciukiem.

Ja używam cięciwy z siodełkiem strzały zaznaczonym tylko jednym, górnym węzełkiem. W ten sposób strzałę wystarczy założyć na cięciwę gdziekolwiek poniżej i później przesunąć ją w górę aż oprze się o węzełek. Jeśli ktoś chce, można oczywiście ćwiczyć zakładanie od razu na siodełko, po prostu wymaga to więcej pracy.


  1. Sięgamy prawą ręką do kołczana po strzałę, ujmując ją poniżej upierzenia między kciukiem a palcami wskazującym i środkowym tak, aby trzymać ją grotem naprzód.
    Dwa pozostałe palce, czyli mały i serdeczny mamy cały czas zamknięte i przyciśnięte opuszkami do wnętrza dłoni (nie kurczowo; w takiej pozycji, jaką mają przy 'chwycie' cięciwy zekierem) - nie będą nam potrzebne przy dalszych manipulacjach.
    Łuk najlepiej jest trzymać dość wysoko i nieco po lewej stronie, z siodełkiem cięciwy mniej więcej na wysokości lewej piersi. Przenosimy strzałę najkrótszą drogą na prawą stronę łuku i przykładamy promień do majdanu tak, aby móc chwycić go i przytrzymać palcem wskazującym lewej ręki.

    Zakładanie strzały - etap 1. fot.1


  2. Teraz, przytrzymując promień strzały przy majdanie palcem wskazującym lewej ręki, przesuwamy prawą dłoń do tyłu, po opierzeniu strzały aż do nasadki.
    Palce trzeba przesunąć nie odrywając ich od strzały; jeśli się ją puści, niełatwo, siedząc na galopującym koniu, trafić dłonią we właściwe miejsce.

    Zakładanie strzały - etap 2. fot.2


  3. Następnie ustawiamy dłoń tak, aby wyprostowane palce wskazujący i środkowy były równoległe do promienia strzały, której nasadka leży z zagłębieniu pomiędzy nimi i przyciśnięta jest opuszkiem kciuka. Nasadka ma być pod kciukiem, a nie głębiej w stronę wnętrza dłoni.
    Najczęstszym błędem na tym etapie jest trzymanie łuku zbyt nisko (gdzieś na wysokości brzucha a nie piersi) przez co trudno utrzymać palce dokładnie równoległe do strzały.

    Zakładanie strzały - etap 3. fot.3 Zakładanie strzały - etap 3, szczegół.


  4. Ustawiamy łuk tak, aby cięciwa oparła się o lewą stronę promienia strzały, rozluźniamy nieco palec wskazujący lewj dłoni przytrzymujący strzałę przy majdanie a prawą dłonią szybkim ruchem popychamy strzałę do przodu a potem trochę ją cofamy.
    Kiedy wykonujemy ten gest, cięciwa oparta o lewą stronę promienia ślizga się po nim, po upierzeniu (pióra się bez problemu złożą bo cięciwa przesuwa się "z włosem") a następnie przesuwa się pod kciukiem i mija koniec nasadki. Nie odrywamy kciuka od strzały, musi leżeć na niej pewnie ale nie kurczowo zaciśnięty - cięciwa przeciska się pod nim. Teraz, kiedy cięciwa znajduje się między kciukiem a wnętrzem dłoni i minęła koniac nasadki odwracamy kierunek ruchu i cofamy nieco strzałę. Cięciwa prowadzona z jednej strony przez kciuk a z drugiej przez palec wskazujący i środkowy pewnie trafia na rowek nasadki. Opis mnoże być trochę skomplikowany, ale w istocie jest to bardzo prosty gest jak już się zrozumie o co chodzi.
    Niemal wszystkie początkujące osoby które miałem okazję uczyć popełniały błąd usiłując zrobić COŚ, jakoś poruszyć palcami, żeby cięciwa trafiła gdzie trzeba. W ten sposób tylko przeszkadzamy. Palcami nie należy absolutnie nic robić, po prostu trzeba je prawidłowo ułożyć a potem tylko popchnąć strzałę do przodu a następnie ją cofnąć i cięciwa zupełnie sama wskoczy w rowek nasadki. Hokus-pokus :-)
    Jeśli zachowamy właściwe ułożenie palców i będziemy je trzymać swobodnie, bez zaciskania to ta sztuczka będzie się udawać za każdym razem. Natomiast wystarczy usztywnić dłoń albo starać się "pomagać" poruszając palcami i zaraz pojawią się kłopoty; co i rusz cięciwa będzie trafiać obok nasadki.

    Zakładanie strzały - etap 4. fot.4
    Zakładanie strzały - etap 5. fot.5
    Zakładanie strzały - etap 6. fot.6


  5. Dokładnie w momencie, gdy cięciwa wskakuje w rowek nasadki zsuwamy kciuk z promienia strzały, zaginamy go łapiąc zekierem cięciwę, formujemy chwyt i zaczynamy naciągać jednocześnie puszczając strzałę lewą ręką, przenosząc palec wskazujący pod promień.
    Prawidłowy chwyt zekierem opisany jest TUTAJ; dociska on strzałę do majdanu tak, że jej przytrzymywanie palcami lewej ręki nie jest już potrzebne.

    Zakładanie strzały - etap 7. fot.7


    Napinamy cięciwę do końca, celujemy, strzelamy, NIE ZAPOMINAMY O "WYKOŃCZENIU" STRZAŁU czyli utrzymaniu jeszcze przez ułamek sekundy prawidłowej sylwetki i sięgamy po następną strzałę.


Jak już wspomniałem na początku, możliwe są różne ułożenia palców wskazującego i środkowego pod strzałą (można nawet oprzeć o strzałę tylko o palec wskazujący), jednak opisana odmiana z palcami ułożonymi wzdłuż promienia strzały wydaje mi się najpewniej kierować cięciwę na rowek nasadki podczas cofania strzały.

Chińska modyfikacja.

Nieco większa różnica występuje w metodzie chińskiej, którą pokazał mi kiedyś Steven Selby. Wygląda ona bardzo podobnie do sposobu opisanego powyżej, z tym, że strzałę przytrzymujemy przy majdanie nie zaginając na niej lewy palec wskazujący, ale trzymając promień zaciśnięty między wyprostowanymi palcami wskazującym i środkowym.
Wszystkie gesty są identyczne aż do momentu, kiedy cięciwa wślizgnie się pod kciuk i minie koniec nasadki. Teraz zamiast pociągnąć strzałę prawą dłonią, popychamy ją do tyłu i osadzamy na cięciwie zamykając wskazujący i środkowy palec lewej dłoni, które przytrzymują promień przy majdanie łuku. Równocześnie z popchnięciem strzały palcami lewej ręki, prawy kciuk przenosimy na cięciwę.
Teoretycznie ten sposób jest jeszcze odrobinę szybszy, ponieważ w momencie, gdy nasadka "wskakuje" na cięciwę, kciuk już formuje uchwyt i można zaczynać napinanie.
Mnie osobiście ten wariant jakoś nigdy 'nie leżał', za często się przy nim myliłem i wtedy straty na czasie przewyższały korzyści.
Ale spróbować można.
Warto jeszcze wspomnieć, że nie jest to sposób odpowiedni jeśli chcemy trzymać dodatkowe strzały w dłoni trzymającej łuk - skoro palca wskazującego i środkowego potrzebujemy do 'dopychania' zakładanej strzały to wolne zostają nam już tylko dwa palce, mały i serdeczny, a to trochę za mało.

Zakładanie strzały - wariant chiński. Zakładanie strzały - wariant chiński.






Poprzedni rozdział.