
[O osłonach na kciuk czyli zekierach i ich różnych rodzajach.]
Jednakże najlepsze końcówki na kciuk są robione ze skóry o umiarkowanej grubości, ani za grubej, gdyż przeszkadzałyby w efektywności strzelania, ani zbyt cienkiej, gdyż zawiodłyby w zabezpieczaniu kciuka przed działaniem cięciwy.
Księga o doskonałości łuku i strzały. Rozdział 42
O końcówkach na kciuk [zekierach] i ich różnych rodzajach
Wykonywanie zekiera skórzanego.
Określenie zekier kojarzy się nam najczęściej z pierścieniem sztywnym, wykonanym z rogu czy metalu. Takie też wrażenie można odnieść przeglądając albumy czy kolekcje muzealne. Tymczasem jest to pewne przekłamanie: istotnie, takie pierścienie najczęściej przetrwały do naszych czasów, ponieważ zrobiono je z materiałów trwałych i często pięknych samych w sobie (jak na przykład róg), w dodatku egzemplarze luksusowe bywały bogato zdobione a co za tym idzie pieczołowicie przechowywane.
Istnieje jednak inny ich rodzaj, który może lepiej byłoby okreżlić nie jako pierścień, ale bardziej ogólnie 'osłonę kciuka' (arab. kushtuwan / pers. angushtvan), czyli zekiery elastyczne, wykonane ze skóry.
Wykonane z materiału łatwo ulegającego rozkładowi a co gorsza najczęściej niepozorne z wyglądu, zazwyczaj nie miały szans na znalezienie się w jakiejś kolekcji. A tymczasem na podstawie źródeł można wnioskować, że spotykano je równie powszechnie, a niewykluczone, że nawet częściej niż sztywne, zwłaszcza w zastosowaniach wojskowych. Mają bowiem kilka ważnych zalet, to znaczy są łatwe do wykonania i dopasowania, tanie, nie pękają jak czasami rogowe a przede wszystkim umożliwiają bezporoblemowe ujęcie rękojeści szabli czy innej broni, w każdej chwili, bez zdejmowania czy chociaż obrócenia zekiera na palcu. W porównaniu z tym wady, czyli wolniejsze zejście cięciwy, pewne kłopoty przy szybkim zakładaniu strzał i wreszcie mała użytecznosć na deszczu nie są takie istotne.
Moim zdaniem zekier skórzany jest szczególnie odpowiedni dla osób początkujących, ze względu na ową łatwość wykonania i dopasowania, oraz bezpieczeństwo - przy ich użyciu nie zdarzają się przedwczesne strzały, o które bardzo łatwo przy nauce napinania cięciwy pierścieniem sztywnym, gdzie wystarczy na chwilę się zagapić i niewłaściwie ustawić dłoń.

Zrobienie najprostszego zekiera skórzanego zajmuje tak około 30 sekund, no, może minutę. Kształt taki jak na zdjęciu (kratka w tle ma podziałkę 0,5cm; rozmiar sfotografowanego egzemplarza to 'na dużą dłoń') trzeba odrysować na skórze, wyciąć nożyczkami (przy grubszej skórze - nożem), wycinakiem zrobić dwie dziurki (w braku takowego można je przebić końcem noża, byle trzymanym grzbietem w stronę krawędzi zekiera, tak aby rozcięcie szło w kierunku jego środka) i przecignąć rzemień. W jednym końcu rzemienia robimy końcem noża małą wzdłużną szczelinę, drugi koniec przewlekamy przez nią zawiązując węzeł oczkowy (inne węzły łatwo się rozluźniają i/lub są za duże) i voila! - gotowe.
Teraz trzeba już tylko założyć gotowy zekier na palec, regulując rzemień tak, by siedział na nim ciasno, ale bez przesady: pierścień ma się nie ruszać przy użyciu, ale przydałoby się, żeby krew dopływała do palca.
W miarę strzelania taki zekier coraz lepiej układa się na palcu; na zgięciu, w miejscu gdzie opiera się cięciwa (na zgięciu stawu kciuka) wyrabia się odpowiednie zagłębienie. Jeśli w użyciu okaże się, że z którejś strony skóra wystaje za daleko, to zawsze można go przyciąć - dlatego lepiej wyciąć kształt nieco większy, zwłaszcza na szerokość, niż za mały. Natomiast jeśli chodzi o długość, to 'języczek' zekiera powinien przykrywać mniej więcej 2/3 opuszka kciuka (nie musi, a nawet nie powinien sięgać do jego końca, bo to bardzo przeszkadza przy zakładaniu strzał a i w samym strzelaniu wcale nie pomaga); przy prawidłowym zwolnieniu cięciwa nie ma kontaktu z końcem palca. U nasady skórka musi być tak wycięta, żeby nie przeszkadzała w zginaniu kciuka.
Podobnie po ustaleniu optymalnej długości rzemienia nadmiar można obciąć, żeby się nie plątał (po jakimś czasie powinno się udać tak ustalić średnicę zekiera, żeby dało się go zakładać i zdejmować bez rozwiązywania, a jednocześnie dostatecznie dobrze trzymał się na palcu).

Węzeł oczkowy, bardzo przydatny do związywania rzemieni
i łatwy w regulacji znakomicie nadaje się do sznurowania zekiera.
Oczywiście zekier niekoniecznie trzeba wiązać rzemieniem, chociaż to proste i wygodne rozwiązanie. Oba rogi można wyciąć dłuższe i zszyć je lub skleić razem (klejem typu butapren bądź - dla zachowania realiów epoki - skórnym), tworząc stałą obrączkę. Rzecz jasna trzeba wtedy umieć od razu dobrać jej właściwy rozmiar (z poprawką na rozciąganie się w trakcie używania), bo nie ma potem możliwości regulacji innej niż rozcięcie i ponowne sklejenie czy zszycie. Można wreszcie zastosować jakąś bardziej finezyjną zapinkę, jak w oryginalnym mongolskim zekierze poniżej, gdzie nasuwa się na siebie zagięte krawędzie okuć; nie po prostu zahacza jedno o drugie, tylko trzeba ułożyć okucia jedno nad drugim i wsunąć (swoją drogą, bardzo ładny egzemplarz, okucia z lutowanej, srebrnej blachy a sam zekier z dość grubej skóry, w dodatku podwójnie sklejonej na 'języku', co wskazuje na sporą siłę łuku - zapewne około 70-80#, jak te używane w zawodach na naadamie).
 
Na zekier odpowiednia będzie skóra licowa, czyli z zewnętrzną stroną wyprawioną na gładką, śliską powierzchnię (lico). Powinna być elastyczna, ale dość twarda, przypominając w dotyku twardą gumę, taką z opony samochodowej. Skóra sztywna będzie się źle układać i może nawet pękać na zgięciach, ale najgorsza jest skóra miękka, rozciągliwa, która będzie się fałdowała przed ześlizgującą się cięciwą skutecznie uniemożliwiając płynny strzał.
Najlepszą skórą jest tak zwany cordovan, specjalnie wyprawiany gatunek skóry końskiej (co stwierdzam z niejaką przykrością...) o bardzo gładkim, śliskim i odpornym na ścieranie licu. Materiał ten jest powszechnie stosowany w najlepszych 'skórkach' (ochronach palców) używanych w łucznictwie sportowym i najłatwiej kupić wymienny wkład do takiej sportowej ochrony, z którego da się wyciąć jeden albo dwa zekiery. Niestety, to dość droga zabawa, może więc nie warto się przejmować - cięciwa łatwiej zsuwa się z jednego kciuka niż z trzech palców w technice klasycznej, więc gładkość powierzchni nie ma aż tak wielkiego znaczenia - zwykła licowa skóra działa bardzo dobrze.
Najważniejszą sprawą jest dobranie grubości skóry. Zekier zbyt gruby nie będzie się chciał zaginać wraz z palcem i układać pod cięciwą, natomiast za cienki nie ochroni dostatecznie palca. Oczywiście im silniejszy łuk, tym grubsza powinna być skóra. Orientacyjnie można podać, że przy łuku 40-45# dobra będzie skóra grubości 2,5-3mm (rzecz jasna wiele zależy od jej gatunku). Na szczęście dysponując tylko cienką skórą zawsze można skleić razem odpowiednio wiele warstw (np. wzmiankowany wyżej cordovan z reguły jest dość cienki i trzeba go podklejać), natomiast skórę za grubą wystarczy ściąć czy zeszlifować (ścinamy zawsze od strony mizdry (czyli 'od wewnątrz', od szorstkiej strony pozostawiając nietknięte gładkie lico).
Kształt zekiera powinniśmy w pewnym stopniu dostosować do grubości skóry. Jeśli jest stosunkowo cienka, łatwo się zaginająca, to wytnijmy go w kształt zbliżony do litery V (taki, jak na zdjeciu z kratką w tle), to znaczy z dość szerokim przejściem między 'języczkiem' a 'obrączką'. Po owinięciu takiego kształtu wokół palca stwierdzimy, że przy zginaniu kciuka brzegi V napinają się (w miejscu zaznaczonym na zdjęciu niebieską strzałką), przytrzymując języczek w pobliżu opuszka palca.
Natomiast jeśli do zekiera z cienkiej skóry zastosujemy kształt litery T, z długim, wąskim 'języczkiem' bezpośrednio przechodzącym w 'obrączkę' to w miejscu owego przejścia przy zaginaniu kciuka będzie się tworzył 'zawias' (w miejscu podobnie jak poprzednio zaznaczonym niebieską strzałką na drugim zdjęciu) i w rezultacie języczek będzie swobodnie odstawał od kciuka, bardzo utrudniając uchwycenie cięciwy przy szybkim strzelaniu (cięciwa będzie co i rusz wchodziła pod języczek zamiast oprzeć się na nim.
Kształt T jest za to odpowiedni do zekiera z grubej skóry, która przylegać będzie do opuszka kciuka dzięki swojej sztywności. W tym przypadku pierścień o kształcie V byłoby trudno zginać wraz z palcem.
Szorstka mizdra (wewnętrzna strona skóry) pomaga zekierowi utrzymać się na kciuku - ponieważ nie da się w takim pierścieniu uzyskać owalnego kształtu otworu na palec. Stosowane czasami podszycie od wewnątrz miękką, zamszową skórką jakoś nigdy nie wydawało mi się potrzebne, chociaż jak ktoś ma ochotę to proszę bardzo.
Nie trzeba się irytować, jeśli nowo wykonany pierścień będzie trochę niewygodny w strzelaniu. Skóra jak to skóra - musi się ułożyć. Po kilkuset strzałach zacznie dobrze przylegać do kciuka a miejsce oparcia cięciwy wyrobi się w odpowiedni rowek (w przypadku bardzo grubej skóry owo zagłębienie można wstępnie zaznaczyć robiąc delikatne zagłębienie okrągłym pilnikiem-iglakiem).
Skórę zekiera od czasu do czasu trzeba natłuścić choćby pastą do butów (może niekoniecznie czarną...) czy smarem do siodeł, ale lekko i dobrze potem wycierając, bo takie środki zmieniają poślizg cięciwy. NIGDY nie smaruje się zekiera tuż przed zawodami, bo można się bardzo zdziwić...
Oczywiście można też użyć rękawiczki, ale koniecznie trzeba naszyć na nią wzmocnienia ze skóry licowej na kciuku (na kształt zekiera) i wzdłuż bocznej krawędzi wskazującego palca, tam gdzie może mieć on kontakt ze zsuwającą się cięciwą. Rękawiczki szyte są z reguły z miękkich, rozciagliwych materiałów, dobrze układajacych się na dłoni, które jednak fatalnie fałdują się pod cięciwą i uzywanie ich bez wzmocnień nieuchronnie kończy się mało płynnym, szarpanym strzałem albo nawet 'złożeniem łucznika' (czyli sytuacją, w której niespodziewanie zahaczająca się cięciwa pociąga rękę do przodu).
Wzmocnienia nie powinny być jednak zbyt duże - na czubkach palców miękka skóra jest jak najbardziej pożądana, umożliwiając łatwe operowanie strzałami przy ich zakładaniu na cięciwę. W ogóle główną zaletą rękawiczki jest to, że przy szybkim zakładaniu strzał cięciwa nie może się dostać pod jezyczek zekiera.
Jeśli już ro rękawiczkach mowa, to do kompletu można użyć również drugiej, na dłoń trzymającą łuk, przy czym tutaj wzmocnienie naszyte jest na wierzchu kciuka, w miejscu o które opiera się strzała.
Taka rękawiczka (nazywana czasami 'dłonią lorda Vadera' - to od charakterystycznego gestu z jakim ten filmowy bohater dusił na odległość swoich przeciwników) zabezpiecza przed otarciem dłoni strzałą, ale pamiętać należy, że zranienie dłoni jest możliwe tylko przy źle założonej na cięciwę albo nieprawidłowo podpartej strzale - nie można ignorować błędu, powodującego kiepski lot strzał tylko dlatego, że nas już ręka nie boli. Więcej na ten temat w rozdziale o strzelaniu.
Ja osobiście jakoś nie lubię nosić rękawiczek, ani łuczniczych ani jakichkolwiek innych, ale są osoby (prawda, stosunkowo nieliczne) które je bardzo cenią. Jeśli chodzi o tradycję, to rękawice używa się w kisha - japońskim łucznictwie konnym (uwaga: są to takie właśnie miękkie rękawiczki z naszytymi wzmocnieniami, nie mające zbyt wiele wspólnego z rękawicą do kyudo, z całkowicie usztywnionym kciukiem).
Główną wadą wszelkich skórzanych implementów, zarówno zekierów jak i rękawiczek jest ich mała przydatność na deszczu. Po wilgotnej skórze cięciwa zsuwa się inaczej niż zwykle, co od razu przekłada się na gorszą celność, a przemoczony materiał może się nawet zacząć fałdować.
Impregnowanie skóry różnymi środkami czy natłuszczanie pomaga tylko częściowo, a poza tym te zabiegi same z siebie również mogą zmieniać poślizg cięciwy.
|